Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Martyna Wojciechowska potwierdziła wstrząsające wieści! Niebywałe, że to prawda!

Martyna Wojciechowska wyjawiła coś zadziwiającego na swoim Facebooku. Wydawać by się mogło, że gwiazda TVN jest uwielbiana przez Polaków, którzy doceniają jej profesjonalizm i odwagę. Okazuje się jednak, że i ona musi mierzyć się z atakami hejterów i to nawet w czasie, gdy przyszło jej się zmierzyć z bolesnym rozstaniem z Przemkiem Kossakowskim. Aż trudno w to wszystko uwierzyć...

Martyna Wojciechowska od kilku miesięcy nieustannie gości na łamach prasy kolorowej. Wszystko z powodu rozpadu jej małżeństwa z Przemkiem Kossakowskim.

Podróżnik odszedł po kilku miesiącach od ślubu, co chyba najmocniej zszokowało fanów pary. Wydawało się przecież, że Martyna i Przemysław są sobie wręcz pisani. A tu takie zaskoczenie...

Do dzisiaj para nie wyjawiła, co było powodem rozstania, ale tabloidy szybko zaczęły spekulować, że w grę mogła wchodzić inna kobieta. 

Mówiło się nawet, że "Kosa" mocno zbliżył się do koleżanki z pracy, którą poznał na planie "Down The Road". 

Reklama

Martyna Wojciechowska atakowana przez internautów

W sieci zawrzało, a Przemek musiał się zmierzyć z ogromną falą hejtu, która się na niego wylała. Ludzie to jego głównie obwiniali za rozpad tak pięknego małżeństwa. 

Okazuje się jednak, że i Martyna nie może liczyć na chwilę spokoju. Jej także przychodzi zmagać się z obrzydliwymi komentarzami, ale na szczęście gwiazda nauczyła się z nimi radzić.

"'ALE GRUBA DU*A' piszą o mnie niektórzy internauci. A ja odpowiadam: TO ZALEŻY NA KTÓRYM KRAŃCU ŚWIATA! Przez całe swoje zawodowe życie starałam się być postrzegana przez to, co robię, a nie jak wyglądam. A mimo wszystko i tak zdarza się, że to mój wygląd, a zwłaszcza waga, są komentowane pod moimi postami. Łatwo można wpaść w pułapkę oglądania siebie w oczach innych i próbowania dostosowywania swojego wyglądu do ich oczekiwań. Podróże na krańce świata nauczyły mnie, że nie ma czegoś takiego jak uniwersalne piękno. Że ta moja wielka dupa, o której tyle czytam uszczypliwych komentarzy, wcale nie uchodzi za taką wielką w innych miejscach świata. Ta perspektywa pozwoliła mi nabrać dystansu i zrozumieć, że piękno to pojęcie bardzo względne" - pisze szczerze Martyna. 

Post miał na celu zareklamowanie jej rozmowy z żoną Michała Żebrowskiego, która słynie z pokazywania na Instagramie "prawdziwego życia". 

"To my przede wszystkim powinnyśmy się czuć dobrze ze sobą. Tylko tyle i AŻ TYLE. Cały czas nad tym pracuję i Was też do tego zachęcam. Ola Żebrowska opanowała tę trudną sztukę całkiem dobrze. Dlatego tym bardziej polecam Wam naszą rozmowę na kanale DALEJ" - poleca Martyna. 

Spodziewaliście się, że hejterzy atakują nawet takie osoby jak Martyna?

***

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »