Marta Wierzbicka przeżywa trudne chwile. Jak poinformowała na Instagramie, odeszła jej ukochana suczka Lilu.
Po blisko siedmiu wspólnie spędzonych latach, Lilu poważnie zachorowała. Nie udało się jej uratować. Jak napisała Wierzbicka w mediach społecznościowych, wciąż nie potrafi przyjąć tego do wiadomości:
"Ten rok jest o stratach. Nie rozumiem, dlaczego. Nasza królewna. Nasza suczka. Nasza największa miłość. Wczoraj odeszła. Nie wierzę w to. Nie godzę się na to i chyba nigdy się z tym nie pogodzę. Była niesamowicie dzielna. Była fighterką do samego końca i robiła wszystko, żeby zostać z nami jak najdłużej. Razem z nią część mojego serca gdzieś po prostu uciekła. Mojego i mojego męża. Była dla nas absolutnie wszystkim. Najwspanialszym pieskiem na świecie".
Marta Wierzbicka żegna ukochaną Lilu
W takich chwilach pocieszeniem może być świadomość, że zapewniło się pupilowi dobre życie i Wierzbicka też w tę stronę poszła:
"Strasznie Cię kochaliśmy. I robiliśmy wszystko, co mogliśmy, żebyś po adopcji miała z nami najpiękniejsze życie. Wiemy, że je miałaś. Kochamy Cię strasznie. Do zobaczenia, nasza dziewczynko".
Zobacz też:
Tak wygląda małżeństwo Marty Wierzbickiej. Mąż zna już zasady
Rok temu Marta Wierzbicka brała ślub, a dzisiaj takie informacje. Szczerze wyznała. "Jest ciężko"








