Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Marieta Żukowska zupełnie się tego nie spodziewała!

Marieta Żukowska (36 l.) była w szoku, gdy zobaczyła niespodziankę od tajemniczego wielbiciela. Dziś z rozrzewnieniem wspomina tę historię.

Subtelna uroda aktorki ma dziś wielu admiratorów. Jednak przez długi czas chłopcy nie zwracali na nią uwagi. Nie wyróżniała się, uważała, że wcale nie jest ładna.

Reklama

Chodziła do szkoły muzycznej w Bielsku Białej. Przez sześć lat mieszkała w internacie prowadzonym przez zakonnice. Na weekendy jeździła do rodzinnego Żywca.

- Aż przyszły te wakacje, podczas których musiało się ze mną coś stać, bo nagle poczułam na sobie męskie spojrzenia - opowiada Marieta Żukowska.

Nigdy nie zapomni szczególnie jednego wydarzenia. - W czasie weekendowej wizyty u rodziców ktoś przysłał mi sto róż! Miałam wtedy 16 lat. Ojciec otworzył drzwi, a tam posłaniec z wielkim bukietem mówi, że to dla pani Mariety - wspomina aktorka.

Była w szoku. Intrygowało ją, kto mógł być sprawcą całego zamieszania. Okazało się, że do kwiatów dołączony był liścik z numerem telefonu. Rodzina stwierdziła, że wypada podziękować.

- Zadzwoniłam. Autorem niespodzianki był chłopak, który zauważył mnie gdzieś na ulicy w Żywcu, Kuba - zdradza Marieta. Umówiła się z nim na spotkanie, ale nie zaiskrzyło. - Choć nigdy parą nie zostaliśmy, zaprzyjaźniliśmy się - wyjaśnia.

Jej serce w czasie studiów w łódzkiej filmówce skradł uczeń wydziału reżyserskiego, Wojtek Kasperski (37 l.). Dochowali się 6-letniej córki Poli.

- Mamy wspólne pasje, dużo wspomnień, łączy nas praca. To daje wyjątkowe porozumienie. Poza wszystkim Wojtek jest po prostu superchłopakiem - wyznaje.

***


Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Dowiedz się więcej na temat: Marieta Żukowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama