Trwa dyskusja na temat dwóch ekranizacji "Lalki"
Dwie nowe ekranizacje "Lalki" sprawiły, że powieść Bolesława Prusa znów stała się tematem gorących dyskusji. W kinach można oglądać film Macieja Kawalskiego, w którym Stanisława Wokulskiego gra Marcin Dorociński, Izabelę Łęcką - Kamila Urzędowska, a Ignacego Rzeckiego - Marek Kondrat.
Z kolei Netflix zaproponował widzom serial Pawła Maślony z Tomaszem Schuchardtem i Sandrą Drzymalską w głównych rolach. Obie produkcje niemal równocześnie trafiły do publiczności, dając okazję do porównań dwóch różnych spojrzeń na literacką klasykę.
Teraz głos w sprawie zabrał Marcin Dorociński. Aktor opublikował na Instagramie obszerny wpis, w którym zachęcił do wizyty w kinach. Zwrócił uwagę, że zainteresowanie widzów ma znaczenie także dla przyszłości kolejnych polskich produkcji.
"Wasza obecność w kinach to wsparcie nie tylko naszego filmu, ale także dla polskiej kinematografii. Mamy nadzieję, że pełne sale pomogą producentom, dystrybutorom i sponsorom ponownie uwierzyć, że w Polsce można robić kino dobre i dochodowe" - napisał.
Marcin Dorociński wprost o "Lalce" Netfliksa
Dorociński odniósł się również do dyskusji wokół samego Wokulskiego. Cieszy go, że bohater dziewiętnastowiecznej powieści wciąż budzi emocje i prowokuje do zupełnie różnych ocen.
"Czy jest coś piękniejszego niż debata o dziewiętnastowiecznej literaturze? Myślę, że Bolesław Prus gdzieś tam bardzo się cieszy. Sam liczył na literackiego Nobla, a dziś, w XXI wieku, Polska spiera się o to, czy Wokulski jest pozytywistą, romantykiem (...)" - zauważył.
Marcin Dorociński sporo miejsca poświęcił też serialowej "Lalce" Netfliksa. Pogratulował jej twórcom i podkreślił, że docenia ich pomysł na opowiedzenie znanej historii.
"Każdy artysta ma prawo do reinterpretacji, zabawy, szaleństwa i przygody. I w taką właśnie szaloną podróż zabrał mnie Paweł Maślona, a ja dałem mu się porwać" - wyznał.
Marcin Dorociński zaapelował do widzów ws. "Lalki"
Aktor chciałby jednak, żeby porównywanie obu ekranizacji nie przeradzało się we wzajemne przykrości. W tej kwestii sformułował konkretny apel do widzów.
"Bardzo bym chciał, żebyśmy potrafili rozmawiać o obu 'Lalkach' kulturalnie [...]. Za każdym filmem stoją ludzie, ich praca i emocje. Nie zapominajmy o tym" - podkreślił.
Na koniec szczególnie wyróżnił Tomasza Schuchardta, który w serialu wciela się w tę samą postać co on w kinowej produkcji. Dorociński nazwał jego kreację Stanisława Wokulskiego "wybitną". Pochwał nie szczędził również pozostałym aktorom, wymieniając Sandrę Drzymalską, Marię Kanię i Jacka Braciaka.
"Bierzcie z tego wszyscy! Znajdźcie swoją 'Lalkę'! Czytajcie Prusa!" - zaapelował.

Zobacz też:
Wszyscy krytykują "Lalkę" Maślony. A Dorociński jest nią zachwycony, otwiera się w nowym oknie








