Marcin Daniec na scenie kabaretowej funkcjonuje od lat, choć dzisiaj jego popularność wyraźnie zmalała.Być może już niebawem to młodsze pokolenie Dańców będzie na nowo zabawiało Polaków. 59-letni kabareciarz chce, aby córka poszła w jego ślady! W rozmowie z "Faktem" Daniec nie owija w bawełnę..."Inni się zapierają, że nie pozwolą dziecku na karierę na scenie, a ja wręcz przeciwnie – nawet jej w tym pomogę. Będę uprawiał nepotyzm" - oznajmia Daniec.
Mężczyzna nie może nachwalić się talentu pociechy do rozśmieszania ludzi, który oczywiście odziedziczyła po ojcu."Kiedyś uciekła żonie i wbiegła do mnie na scenę podczas występu. W ogóle się nie wstydziła. Dostała wtedy ogromne brawa i opowiedziała swój ulubiony dowcip o blondynkach. Mnie zatkało! Powiedziałem, że chyba nic tu po mnie" - wspomina satyryk.
Na tym nie koniec talentów małej Wiktorii. Dziewczynka ponoć równie pięknie śpiewa. Ojciec już wysłał ją na zajęcia z dykcji i emisji głosu, a w domu zamontował profesjonalny sprzęt do śpiewania!Myślicie, że zrobi karierę?
Zobacz również:


***








