Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Marcelina Ziętek pochwaliła się zdjęciem pośladków. Justyna Żyła znów to jakoś skomentuje?

Nowa ukochana Piotra Żyły (34 l.) ponownie jest na ustach wszystkich. Wielu zastanawia się, czy jej najnowsze zdjęcie skomentuje jakoś Justyna...

Piotr Żyła i jego nowa ukochana znów są na ustach wszystkich. Postarała się o to była żona skoczka, która ostatnio zamieściła pełen żalu wpis. 

Justyna poinformowała, że ojciec jej dzieci zabrał im samochód. 

"A jak to u Was, były mąż zabiera samochód tobie i naszym dzieciom, smutne, kiedy pytam go, ile za jego jaguara partnerka zapłaciła" - pytała fanów celebrytka. 

Marcelina Ziętek faktycznie pochwaliła się ostatnio na Instagramie nowym autem, co najwyraźniej mocno zabolało jej poprzedniczkę. 

Potem poruszenie wywołał kolejny komentarz Justyny, w którym atakowała Maćka Kurzajewskiego. 

Reklama

Dziennikarz sportowy gratulowała w miniony weekend gratulował sukcesów Piotrowi i złożył życzenia z okazji urodzin. 

"Drogi Jubilacie, żyj nam 100 lat! A ja mam teraz zdjęcie nie tylko ze Złotym Orłem, ale i ze Złotym Bażantem. Dobrego wieczoru i do zobaczenia jutro na Wielkiej Krokwi!" - napisał Maciek. 

Niespodziewanie pod postem pojawił się komentarz Justyny: 

"Maćku, a może masz samochód albo transport dla naszej Karolinki do szkoły od poniedziałku, Wasz idol nas go pozbawił..." - napisała Żyła, ale dość szybko też ów wpis usunęła. W internecie jednak nic nie ginie...

Czy nowe zdjęcie ukochanej Piotra znów sprowokuje Justynę? 

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Justyna Żyła

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »