Rafał Szatan i Barbara Kurdej-Szatan zaręczyli się w nietypowych okolicznościach
Kiedy nic nie idzie zgodnie z planem, wciąż można podejść do procesu z wielkim uśmiechem i zrealizować swoje marzenia. Tak przynajmniej do problemu podszedł Rafał Szatan, któremu Barbara Kurdej-Szatan nie ułatwiła zadania. Mowa o zaręczynach, które okazały się większym wyzwaniem, niż mężczyzna mógł przewidzieć.
"Kiedy się poznaliśmy, Rafał był na etacie w Teatrze Muzycznym w Chorzowie, a ja byłam na etacie w Teatrze Nowym w Poznaniu i jeździliśmy do siebie tak w te i we wte. I bardzo szybko poszło. Rafał mi się oświadczył już po pięciu miesiącach spotykania się" - tłumaczyła aktorka na łamach "Vivy!".
Problemy zaczęły się dopiero wtedy, gdy Rafał uświadomił sobie, jak bardzo może przeszkodzić mu... zimno oraz ambicja drugiej połowy.
Rafał Szatan miał trudne zadanie. Ukochana mu tego nie ułatwiła
Rafał Szatan zabrał wybrankę na narty. To wtedy uświadomił sobie, że schowanie pierścionka do kieszeni kurtki nie było najlepszym rozwiązaniem.
"Pojechaliśmy na narty w Ramzowej. [...] i był taki moment, bo w kurtce narciarskiej schowałem pierścionek i Baśka mi chciała rękę do kieszeni położyć, żeby się ogrzać. I zacząłem się szamotać, żeby nie wkładała tych rąk, bo nie wiedziałem jak ogarnąć to, żeby go nie znalazła" - opisywał w tej samej rozmowie.
Kolejnym problemem była wspomniana wyżej ambicja Barbary. Jechała dużo szybciej niż Rafał, a Szatan planował oświadczyć się w konkretnym miejscu na trasie.
"Ja jeszcze tak średnio w sumie jeździłem wtedy na nartach, więc musiałem ją gonić na tym stoku (...) i nie mogłem jej dogonić na tych nartach, więc zacząłem krzyczeć w połowie stoku, żeby się zatrzymała i żeby poczekała na mnie. Bo chciałem tak w tym miejscu po prostu się oświadczyć. No i tak się właśnie wydarzyło" - tłumaczył Rafał dalej.
Barbara Kurdej-Szatan podsumowała zaręczyny. Wspaniały finał trudnej przygody
Ostatecznie Barbara była bardzo szczęśliwa i doceniła plany partnera.
"Była ogromna niespodzianka, ale też ogromne wzruszenie, bo bez namysłu powiedziałam "tak" i to też było takie niesamowite, że to było wszystko takie oczywiste wtedy" - podsumowała.
Czytaj też:
Kurdej-Szatan raportuje z nowego apartamentu. Właśnie urządza taras
Kurdej-Szatan od dawna nie wspominała o teściowej, a tu nagle takie słowa. Koniec spekulacji
W rodzinie Kurdej-Szatan musieli zmierzyć się ze zmianami. Tak teraz żyją








