Małgorzata Rożniatowska, choć już kilkanaście lat temu osiągnęła wiek emerytalny, wciąż pracuje pełną parą.
"Im więcej mam lat, tym więcej mam pracy. I to jest cudowne. Od pewnego czasu nie odmawiam, nie odrzucam ofert. Jestem ciekawa nowych propozycji, nie uciekam przed nieznanym. Wiele razy przekonałam się, że ryzyko się opłaca" - powiedziała "Angorze".
Szybko uznali, że są dla siebie stworzeni
Kiedyś, gdy żył jej mąż, aktorka każdą wolną chwilę poświęcała na zajmowanie się domem.
"Byłam wybitną, nie wstydzę się tego słowa, gospodynią domową. Prałam, sprzątałam, prasowałam" - wspominała w rozmowie z "Dobrym Tygodniem".
"Dziś, wstyd się przyznać, kompletnie straciłam tym zainteresowanie" - stwierdziła.
Adama Marszalika, za którego wyszła w połowie lat 70., Małgorzata Rożniatowska poznała w Płocku, gdzie po studiach podjęła pracę w tamtejszym teatrze.
"Nigdzie indziej nie było dla mnie etatu. Wszędzie słyszałam, że dla takich jak ja nie ma ról. Kazano mi czekać, aż nabiorę warunków" - opowiadała "Echu Dnia".
Zanim Adam po raz pierwszy stanął z Małgorzatą twarzą w twarz, znał ją ze zdjęcia, które znalazł w kronice jej rocznika ze szkoły teatralnej. Zwrócił wtedy na nią uwagę, nie przypuszczając, że wkrótce ją pozna.
Pod koniec 1974 roku Adam Marszalik dołączył do zespołu Teatru Płockiego i dostał rolę w spektaklu "Cud mniemany czyli Krakowiacy i Górale", w którym zadebiutować miała u jego boku 24-letnia Małgosia.
Od razu wpadli sobie w oko i po kilku miesiącach znajomości uznali, że są dla siebie stworzeni.
"Tamten czas w Płocku to były najpiękniejsze chwile w moim życiu" - wyznała pół wieku później w wywiadzie dla "Dobrego Tygodnia".
Przez kilka lat klepali straszną biedę
Niedługo po ślubie Małgorzata i Adam wyjechali z Płocka i osiedlili się w stolicy. Oboje dostali etaty w Teatrze na Targówku.
Gdy na świat przyszła ich córka, byli w bardzo nieciekawej sytuacji finansowej. Ich teatralne gaże wystarczały jedynie na opłacenie rachunków.
"Był taki czas, kiedy ani ja, ani mój mąż przez pół roku nie zarobiliśmy nawet grosza" - wyznała aktorka na łamach "Dobrego Tygodnia".
"Parę razy myślałam sobie: Rożniatowska, musisz się wziąć za jakąś inną robotę, bo w swoim zawodzie już nic nie zdziałasz" - opowiadała.
Początek lat 90. upłynął Małgorzacie i jej mężowi na walce o przetrwanie. Oboje przyjmowali najmniejsze nawet epizody, by zarobić choćby parę złotych.
W 1998 roku do Małgorzaty, która pracowała wtedy w Biurze Promocji i Informacji ZASP, zadzwoniła Małgorzata Zaliwska, druga reżyser serialu "Złotopolscy".
"Powiedziała mi, że ma dla mnie rolę. To miał być mój kolejny epizod, ale widzowie polubili Kleczkowską, więc zostałam w serialu na 12 lat" - wspominała Rożniatowska w wywiadzie dla "Echa Dnia".
Udział w popularnej telenoweli sprawił, że Małgorzata mogła w końcu przestać martwić się o finanse.

Byłaby nieszczęśliwa, gdyby nie mogła pracować
W 2008 roku państwa Marszalików dotknęła wielka tragedia - ich zięć, podróżnik Grzegorz Kostyra, zginął podczas wyprawy w Andy, osierocając córeczkę.
Adam, jakby tego było mało, zaczął chorować. 9 stycznia 2011 roku zmarł.
"Świat w jednej chwili zawalił mi się na głowę. Wszystko, co kiedyś sprawiało mi radość, nagle przestało mnie cieszyć" - powiedziała po latach w rozmowie z "Faktem".
"Adam był miłością mojego życia, wciąż nie mogę przyzwyczaić się do tego, że go już nie ma. Nikt nigdy go nie zastąpi" - wyznała z kolei "Dobremu Tygodniowi".
Małgorzata Rożniatowska nie kryje, że nie przetrwałaby trudnych chwil, gdyby nie miała pracy. Na szczęście nie mogła narzekać na jej brak.
"Byłabym nieszczęśliwa, gdybym nie mogła pracować" - stwierdziła w "Angorze".
Po śmierci męża aktorka przestała przejmować się nieistotnymi według niej sprawami.
"W domu robię tylko to, co niezbędne. Ważne, żeby było czysto, a lodówka pełna" - potwierdziła w cytowanym już wywiadzie.
Ostatnio odtwórczyni roli Kisielowej w "M jak miłość" poinformowała, że poważnie rozważa przeprowadzkę do domu dla emerytowanych artystów w Skolimowie.
"To dobra wizja starości" - stwierdziła na łamach "Dobrego Tygodnia".
Źródła:
Wywiady z M. Rożniatowską: "Angora" (maj 2025), "Echo Dnia" (wrzesień 2003), "Dobry Tydzień" (październik 2024 i marzec 2026), "Fakt" (styczeń 2023)
Zobacz też:
Gorzki komentarz Rożniatowskiej ws. nowych Złotopolskich. "Beze mnie"
Rożniatowska po 70-tce przeżywa najpiękniejszy czas w życiu. Mówi o Opani
Zasłynęła dzięki kultowej roli w "Złotopolskich". Po latach przyznała, że był to przypadek








