Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Małgorzata Kożuchowska: Zróbmy coś razem dla Kubusia!

Tuż przed Dniem Dziecka Małgorzata Kożuchowska (44 l.) zamieściła dramatyczny apel!

Tegoroczny 26 maja był szczególnie ważny dla Małgorzaty Kożuchowskiej.

Reklama

Aktorka zamieściła na swoim profilu facebookowym zdjęcie z synem i wpis: „Mój pierwszy Dzień Matki w roli matki! Szczęśliwa. Serdeczności dla wszystkich Mam!!!”.

Małgorzata dobrze wie, jak wielkim szczęściem jest macierzyństwo, ale też dobrze wie, że czasami jest to wielkie wyzwanie.

Z tego powodu aktorka skierowała do swoich fanów i przyjaciół wyjątkowo gorący apel:

„Kochani, mam ogromną do Was prośbę o wsparcie rodziców małego Kubusia, chłopca bardzo potrzebującego Waszej pomocy!” – napisała artystka.

Przypadek Kubusia Nowaka jest wyjątkowy.

Chłopiec urodził się w sierpniu zeszłego roku i początkowo wydawało się, że rozwija się dobrze.

Jego mama zauważyła tylko, że jest wyjątkowo spokojny. Jednak po sześciu tygodniach lekarka skierowała dziecko na badania, zaniepokojona jego małą ruchliwością.

Diagnoza dla rodziców Kubusia była szokiem. Lekarze rozpoznali u chłopca Rdzeniowy Zanik Mięśni, i to w najcięższej postaci.

Dawali mu przy tym rok, góra dwa lata życia. Jednak najgorsze miało dopiero nadejść…

Gdy Kubuś miał sześć miesięcy, przyplątała się pozornie niegroźna infekcja. Jednak z każdą godziną było tylko gorzej.

W szpitalu lekarze zdecydowali się chłopca zaintubować i wspomóc oddech respiratorem.

Wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą. Gdy jednak rodzice następnego dnia wrócili do szpitala, okazało się, że w podczas ich nieobecności serce syna przestało bić, a on stracił oddech.

W konsekwencji doszło do niedotlenienia i uszkodzenia mózgu. Był to zapewne efekt lekarskiego błędu.

Lekarze nie wykonali bowiem podstawowego badania podczas procedury podłączenia dziecka do nieinwazyjnej wentylacji. Nie wykonali ważnego badania – gazometrii.

"Dziś Kubuś jest w domu. Jest podłączony do respiratora, wiotki. Nie porusza się i nie przewraca samodzielnie.

Jest uzależniony od drugiego człowieka"– mówi „Życiu na Gorąco” mama chłopca Żaneta Nowak, która obecnie musi się nim opiekować 24 godziny na dobę.

Do sierpnia jest jeszcze na urlopie macierzyńskim, ale już dziś wiadomo, że będzie musiała zrezygnować z pracy, by opiekować się synem.

By chłopiec mógł funkcjonować, potrzebny jest specjalistyczny sprzęt, m.in. kamizelka drenażowa, koflator i ssak.

To wszystko kosztuje. Do tego rehabilitacja. 

Znajomi pani Żanety wpadli na pomysł, że aby zebrać pieniądze, warto pomyśleć o wsparciu aukcji.

"Napisali do pani Małgorzaty Kożuchowskiej z prośbą o pomoc i ona się zgodziła – mówi mama Kubusia. Aktorka, sama przecież będąc mamą, dobrze wie, jak ważne jest dla mam zdrowie i radość ich dzieci.

Rodzice chłopca założyli, że potrzebne im pieniądze będzie można wpłacać na specjalne konto do końca czerwca tego roku.

"Widać jednak, że odkąd pojawił się wpis pani Małgorzaty Kożuchowskiej, na koncie zaczął się wyraźny ruch – mówi Żaneta Nowak.

Przed mamą Kubusia i jej rodziną kolejne wyzwania. Wkrótce będą musieli wyprowadzić się do wynajętego mieszkania, gdyż teraz mieszkają u teściów na pierwszym piętrze.

A do opieki nad synem potrzebne jest mieszkanie na parterze lub z windą w bloku.

Dla rodziców chorego chłopca ważna jest teraz każda pomoc.

Dlatego wsparcie Małgorzaty Kożuchowskiej jest bezcenne. 

Życie na gorąco

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Małgorzata Kożuchowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »