Reklama

Reklama

Reklama

Małgorzata Kożuchowska kończy kontrakty. Jej fani chyba nie będą pocieszeni

U Małgorzaty Kożuchowskiej (46 l.) na razie chyba koniec z pracą. Pokończyły jej się kontrakty, chwilowo nie ma nowych… Dla fanów aktorki jej przerwa od pracy to pewnie najgorsze, co może być. Ale dzięki niej Małgosia będzie mogła spędzić mnóstwo czasu z rodziną.

Po raz pierwszy od wielu lat kalendarz Małgorzaty Kożuchowskiej świeci pustymi stronami. Aktorka została bez pracy, ale wcale się tym nie martwi! Ma wreszcie czas na odpoczynek i zamierza wykorzystać go najlepiej, jak potrafi.

Tuż po świętach pożegnała się z ekipą "Drugiej szansy", a dwa tygodnie wcześniej zakończyła zdjęcia do ostatniego sezonu "rodzinki.pl" i wciąż nie wiadomo, czy serial będzie miał kontynuację czy nie. Decyzja ma zapaść dopiero na początku lata. Zdjęcia do nowej produkcji z jej udziałem, zapowiedzianej już oficjalnie przez dyrektora programowego TVN, ruszą z koleinie wcześniej niż po wakacjach.

Reklama

Małgorzata Kożuchowska ma za sobą kilka miesięcy bardzo intensywnej pracy i - jak żartuje - urlop jej się po prostu należy. - Gośka jest wyczerpana i cieszy się, że w końcu odetchnie -mówi tygodnikowi "Życie na gorąco" znajoma aktorki, dodając, że Kożuchowska właśnie rozpoczęła planowanie wakacji.

Część lata zamierza spędzić z synem i mężem w swych ukochanych Włoszech, na pewno wpadną też razem na kilka dni do Paryża, gdzie mieszka jedna z jej młodszych sióstr, Maja. Chciałaby też zacząć zarażać 3,5-letniego Jasia swoją pasją do... sportów ekstremalnych.

Niewiele osób wie, że Małgorzata Kożuchowska na Kubie skakała ze spadochronem, na Bali przeszła intensywny kurs nurkowania, a w Malezji zdobyła najwyższy szczyt na Borneo.

- Uwielbiam sporty ekstremalne - potwierdza i dodaje, że chciałaby, aby jej synek też je pokochał.

Ale najbliższe miesiące Małgorzata ma zamiar poświęcić przede wszystkim mężowi. Nie jest tajemnicą, że w ubiegłym roku aktorka i Bartłomiej Wróblewski (40 l.) musieli sobie odpowiedzieć na ważne pytania. Bartek, który - by odciążyć zapracowaną żonę - wziął na siebie większość obowiązków związanych z prowadzeniem do mu i opieką nad synem - mógł poczuć rozgoryczenie, że nie ma czasu na realizowanie własnych ambicji zawodowych.

- Gosia teraz na pewno odciąży go w pracach domowych i nie będzie podejmować zbyt wielu czasochłonnych wyzwań, żeby i on miał czas na spełnianie swoich marzeń - twierdzi znajoma pary.

- Najważniejsze w małżeństwie jest, by grać do jednej bramki - powiedziała aktorka w wywiadzie. - Nie można koncentrować się tylko na sobie.

Teraz wreszcie, gdy nie musi codziennie rano zrywać się do pracy, może spędzać czas z mężem i planować, jak uczcić zbliżającą się wielkimi krokami dziesiątą rocznicę ich ślubu. 30 sierpnia świętować będą cynowe gody... Być może zechcą tego dnia usiąść razem w jednej z przytulnych rzymskich kafejek, zapomnieć o wszystkim i po prostu cieszyć się sobą.

- Czuję się jak wybranka losu. Mam dla kogo żyć! Ci dwaj mężczyźni, syn i mąż, są dla mnie ważniejsi niż wszystkie niezagrane role - mówi dziś Małgorzata Kożuchowska. - Mam oczywiście nadal swoje ambicje, pasje, plany zawodowe. Mam też poczucie, że wszystko, co najlepsze, wciąż jest przede mną - dodaje.

*** 
Zobacz więcej materiałów:

Życie na gorąco
Dowiedz się więcej na temat: Małgorzata Kożuchowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy