Alicja Majewska i Włodzimierz Korcz zbliżyli się do siebie przez lata. Trudno się dziwić, w końcu uwielbiana piosenkarka i słynny kompozytor pracują razem od pięciu dekad, to było więc kwestią czasu, aż połączy ich serdeczna przyjaźń.
Wspólna praca sprawiła, że spędzają ze sobą mnóstwo czasu, nie tylko na scenie i próbach, ale również w trasie. W rozmowie z Beatą Biały piosenkarka wróciła wspomnieniami do pewnej anegdoty związanej z muzykiem.
Majewska potwierdziła doniesienia ws. Korcza. Chodzi o sprawę sprzed lat
Nie wszyscy wiedzą, że Alicja Majewska spędziła swoje najmłodsze lata w leżącej nieopodal Sandomierza miejscowości Olbierzowice.
"(...) Moje korzenie są na wsi, w Olbierzowicach. I to mnie ukształtowało. Dzieciństwo na wsi to wartość, którą doceniam coraz bardziej z upływem lat. Porównuję to czasem z opowieściami znajomych, którzy dorastali w miastach. Pamiętam, jak kiedyś szłam przez Łódź z Włodzimierzem Korczem. Po drodze minęliśmy niewielkie wzniesienie. On spojrzał na nie z rozrzewnieniem i powiedział: 'Tu jeździłem na sankach, to była moja górka'" - wspomina aktorka na łamach książki "Kobiece gadanie".
Alicja Majewska zdobyła się na szczere wyznanie. Niewielu wiedziało
Przy okazji Majewska podzieliła się refleksją na temat przeszłości. Jej życie wyglądało wówczas zupełnie inaczej.
"A ja pomyślałam o swoich sandomierskich pagórkach, o tych prawdziwych, wielkich, z których zjeżdżałam zimą bez końca. To było inne życie, inny świat. Prawdziwe zimy. Skrzypiący śnieg, księżyc oświetlający drogę (...)" - opowiadała.
ZOBACZ TAKŻE:
Potwierdziły się doniesienia ws. Majewskiej. Chodzi o emeryturę 78-latki
Korcz potwierdził doniesienia ws. Majewskiej. Sam nie wie, jak to się stało
Potwierdziły się doniesienia o Majewskiej. Zdecydowała się na to dopiero po 20 latach








