Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Majątek rodziny Bachledy-Curuś

Fortuna rodziny Alicji Bachledy-Curuś jest imponująca. Osoba z otoczenia aktorki twierdzi, że Colin Farrell podczas ostatniego pobytu w Polsce zrozumiał, że Ala "nie związała się z nim dla jego dudków".

Tadeusz Bachleda-Curuś, ojciec Alicji - geolog, wiele lat spędził za granicą na placówkach naukowych. Jak podaje "Życie na gorąco", jego majątek - który zainwestował w nieruchomości na Podhalu - szacuje się na 100 mln zł.

Adam Bachleda-Curuś, stryj Alicji - w latach 1995-2001 burmistrz Zakopanego; w 2008 roku znalazł się na 69. miejscu listy najbogatszych Polaków tygodnika "Wprost", z majątkiem oszacowanym na ok. 305 mln zł. Zaczynał od produkcji oprawek do okularów. Fortuny dorobił się na nieruchomościach, inwestując w Zakopanem, Krakowie, Poznaniu, Warszawie, USA i Europie. Udziałowiec kilku spółek, właściciel ponad stu nieruchomości (hoteli, sklepów, ośrodków wypoczynkowych, trzech centrów handlowych, wyciągu narciarskiego, portu na Mazurach). Posiada ok. tysiąca hektarów gruntów rolnych. - Gros mojego majątku to spadek rodzinny - mówi.

Jak twierdzi jego biznesowy konkurent, "osiąga kilka milionów dolarów zysku rocznie". Kilka lat temu chciał opatentować oscypek pod swoim nazwiskiem.

Do rodziny należą również drewniane Sukiennice na Krupówkach. Podobne interesy prowadzą bracia cioteczni Tadeusza i Adama.

Zakopiański analityk bankowy (prosząc o anonimowość) wycenił majątek rodziny Bachledów na 1 mld złotych. - To około 360 milionów dolarów - przelicza. Majątek Farrella wynosi natomiast nieco mniej - 200 mln dolarów.

Reklama

Jak pisze "Życie na gorąco", podczas pobytu Colina w Krakowie rodzina Alicji nawiązała z nim pierwsze relacje. - Curusiowie znów zrobili świetny interes - mówią górale. - Ich wnuk będzie spadkobiercą nie tylko ich fortuny, ale też majątku gwiazdora Hollywood.

"Górale lubią żartować, że pół Zakopanego to Bachledy-Curusie. Dodają, że niektórzy z nich to teraz wielkie paniska, którzy wstydzą się chodzić w góralskich portkach z parzenicami" - czytamy w piśmie.

Wszystkie informacje publikowane na podstawie artykułu z tygodnika "Życie na gorąco".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »