Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Maja Hyży wyjawiła: „Wiesz czego mi zawsze brakowało? Tego cholernego poczucia bezpieczeństwa”

Maja Hyży (31 l.) lubi opowiadać o swoich przeżyciach w sieci. Celebrytka niedawno pochwaliła się partnerem i przestała ukrywać jego twarz. Teraz w kolejnej intymnej publikacji wyjawiła, czego jej brakowało!

Maja Hyży (posłuchaj) sławę zyskała za sprawą udziału w programie "X factor". Swego czasu wystąpiła tam z ówczesnym mężem, Grzegorzem Hyżym (posłuchaj). Zaraz po show rozstała się z ukochanym i zajęła się wychowywaniem synów. Po rozterkach sercowych w końcu znalazła szczęście u boku Konrada, którego prywatności długo strzegła, ale w końcu postanowiła pokazać go fanom i wystąpiła z nim oraz ich córką w teledysku. Maja wydaje się być bardzo zakochana w partnerze, a niedawno na Instagramie zamieściła wymowne zdjęcie!

Reklama


Maja Hyży wyjawiła: „Wiesz czego mi zawsze brakowało? Tego cholernego poczucia bezpieczeństwa”

Artystka w sieci zamieściła zdjęcie z ukochanym. Na obrazku widzimy ich w romantycznej scenerii. Oboje są elegancko ubrani, a mężczyzna czule całuje ją w głowę. Do fotografii Hyży dołączyła zaskakujący podpis, w którym wyjawiła, czego jej do tej pory brakowało! Okazuje się, że doskwierał jej brak poczucia bezpieczeństwa.

Zobaczcie również:

Maja Hyży poroniła. Opublikowała wstrząsający opis i poruszyła temat straty dziecka

Maja Hyży o Agnieszce Hyży: "Każda kobieta potrzebuje takiego szczęścia"

Ilona Janyst z "M jak miłość" ścięła włosy. Co za metamorfoza!

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Maja Hyży

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »