Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Maciej Musiał zakochany. Mama aktora nadal nie poznała jego wybranki!

Mama Macieja Musiała (26 l.) po raz pierwszy skomentowała nową znajomość syna. Zaskoczeń nie brakuje...

Kilka dni temu media obiegły informacje, że popularny aktor znów jest zakochany. 

Niedawno paparazzi przyłapali Maćka, gdy odprowadzał tajemniczą brunetkę na dworzec. Na pożegnanie para nie szczędziła sobie czułości, więc można było przypuszczać, że łączy ich coś więcej. 

Sam gwiazdor nie odniósł się jeszcze do tych rewelacji, choć kilka dni temu zamieścił wymowne zdjęcie z łóżka. 

W opisie pod fotografią wspomniał, że jego dziadek wciąż sugeruje mu, że to już czas na dziecko. 

To oczywiście tylko podsyciło plotki na temat jego życia uczuciowego. 

Teraz głos w tej sprawie zabrała jego mama. Pani Anna prężnie działa w sieci i prowadzi nawet własnego bloga. 

To właśnie tam wspomniała ostatnio o synu, który niedawno obchodził 26. urodziny. Kobieta podkreśliła, że ma z synem świetne relacje, ale bywają momenty, gdy nie rozmawiają ze sobą przed dłuższy czas. 

Z wpisu wynika, że rodzicielka nie poznała jeszcze jego nowej wybranki, co nieco ją stresuje...

"Teraz, nie dzwonię codziennie. Zdarza mi się nie wykręcać numeru przez miesiąc, i czasem nawet nie wiem, czy jest w tym samym mieście, czy gdzieś na końcu świata. I jaką ma obecnie dziewczynę. Ale jak każda mama, mam na dnie serca lekki stres, co będzie za dziesięć, dwadzieścia lat" - czytamy na blogu Anny Musiał. 

Reklama

Myślcie, że Maciek w końcu je sobie przedstawi?

***

pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »