Przejdź na stronę główną Interia.pl

Liszowska panią domu

Kariera Joanny Liszowskiej stanęła pod znakiem zapytania. Czy w takim razie zamieszka z mężem w ich nowym domu w Szwecji?

Po cichu liczyła na to, że po ślubie z ukochanym, Olą Serneke (39 l.) będzie bez przeszkód kontynuować życie między dwoma krajami. W Polsce Joanna Liszowska (31 l.) chciała rozwijać karierę aktorską, w Szwecji - rozkoszować się swoją nową rolą młodej żony. Ale teraz będzie musiała zweryfikować swoje plany.

Reklama

Jeszcze niedawno szykowała się do prowadzenia telewizyjnego show "Hieny". Miała jednak swoją koncepcję roli. Nie chciała być tylko głupią blondynką, jak we włoskiej wersji programu i mizdrzyć się do facetów nawijając złoty loczek na palec.

- Jest znudzona wizerunkiem seksbomby, nie chce też, by Ola, któremu nie podobało się, że przed laty wystąpiła w "Playboyu", musiał świecić za nią oczami - tłumaczy znajomy.

Ale teraz okazuje się, że zarząd TVP2 nie podjął ostatecznej decyzji co do emisji "Hien" i ponoć tylko pilotażowy odcinek ujrzy światło dzienne.

To kolejne rozczarowanie dla aktorki. Ostatnio dowiedziała się też, że jej rola Anity Wrzos w serialu "Na Wspólnej" nie będzie już kontynuowana. Na pocieszenie Joanna ma co prawda jeszcze spektakle w warszawskich teatrach Komedia i 6. piętro, a także w teatrze im. Adama Mickiewicza w Częstochowie, ale w sumie to zaledwie kilka przedstawień w miesiącu.

Gwiazda ma więc teraz mnóstwo wolnego czasu. Jest podobno odrobinę rozgoryczona brakiem propozycji. Może chyba tylko liczyć na powrót Kazimierza Kutza z emerytury, bo reżyser bardzo ją ceni i niedawno stwierdził, że od razu by ją zatrudnił...

Szkoda, że Joannie, która seksapilem i talentem mogłaby konkurować z samą Marilyn Monroe, polski show-biznes ma tak mało do zaoferowania. Być może aktorka zdecyduje się więc teraz postawić wreszcie na życie rodzinne. Tym bardziej, że podobno ostatnio kupiła z mężem wielki dom na bogatym sztokholmskim przedmieściu Djursholm.

Pochwaliła się nawet znajomym, że teraz jej największym hobby jest urządzanie ich nowego małżeńskiego gniazdka. Aktorka uczy się też języka szwedzkiego, bo chce swobodnie rozmawiać z teściami.

- W sumie dobrze się stało, że "Hieny" jednak nie wypaliły - stwierdza w rozmowie z "Na żywo" jej znajomy. - Joasia może teraz z czystym sumieniem zamieszkać w Szwecji. Ola nie ukrywa, że chce mieć żonę przy sobie...

Czy aktorka rzuci więc karierę w Polsce i skupi się na rodzinie? Przecież Joanna od dawna marzyła o dziecku...

- Pracuję, ale jest we mnie najbardziej pierwotne pragnienie kobiety: posiadanie rodziny i dzieci - mówi. Ma więc teraz wreszcie zielone światło dla swoich najważniejszych planów...

Julia Finotelska

Dowiedz się więcej na temat: Joanna Liszowska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje