Danuta Stenka w 1984 roku ukończyła Studium Aktorskie w Gdyni i przez długi czas była aktorką teatralną. Na dużym ekranie zadebiutowała dopiero w 1990 roku, jednak jej talent został szybko doceniony nie tylko przez krytyków, ale także przez widzów.
Artystka wystąpiła w produkcjach takich jak: "Boża podszewka", "Ryś", czy też w "Quo vadis", jednak najwięcej osób może kojarzyć ją z rolą Judyty w filmie "Nigdy w życiu".
Nie da się ukryć, że film, który premierę miał ponad 22 lata temu, nadal jest ochoczo oglądy przez widzów, a teraz głos na temat produkcji zabrała sama aktorka.
Ledwo ogłosili kontynuację filmu "Nigdy w życiu", a tu takie słowa Stenki
Danuta Stenka niedawno udzieliła wywiadu i odniosła się w nim do filmu "Nigdy w życiu". Produkcja oparta jest na książce Katarzyny Grocholi o takim samym tytule, a niedawno wyszło na jaw, że na fanów kina czeka miła niespodzianka, gdyż autorka właśnie napisała kontynuację bestsellera.
Szybko okazało się, że również twórcy filmu planują zekranizować dalsze perypetie uwielbianej przez widzów Judyty, którą właśnie odegrała Stenka.
Aktorka w rozmowie dla WP przyznała, że film "Nigdy w życiu" jest fenomenem, gdyż nie tylko jest ponadczasowy, ale także cały czas cieszy publiczność.
"To jest fenomen, on cały czas istnieje i niesamowity jest odzew kobiet i mężczyzn" - wyznała w wywiadzie.
Artystka przyznała, że gdy "Nigdy w życiu" było emitowane w kinach, to ludzie umawiali się grupami, by chodzić na seanse i nawet kilkukrotnie oglądać perypetie Judyty.
W rozmowie Danuta dodała, że ma wiele wspólnego przez odgrywaną przez nią bohaterką, gdyż też lubi "judytować", czyli odcinać się od miejskiego zgiełku i być blisko natury.
"Mieszkam w Warszawie, ale mam to szczęście, że na obrzeżach. Mam swój ogród, więc mam możliwość przekroczenia progu domu i obcowania z naturą" - dodała.
Przeczytajcie również:
Małżeństwo Stenki przechodziło poważny kryzys. Ciąża okazała się ratunkiem
Danuta Stenka przed laty wystąpiła w "TzG". Wiadomo, czy wróci na dłużej
Potwierdziło się ws. Danuty Stenki. Jedno nagranie wyjaśniło wszystko








