Kinga Rusin przez lata robiła zawrotną karierę w mediach, aż tu nagle pięć lat temu ogłosiła, że to koniec i odchodzi z TVN.
Była żona Tomka Lisa uznała, że teraz zacznie zwiedzać świat. Jej Instagram od tamtego czasu wygląda jak bajka. Kinia wraz z ukochanym Markiem Kujawą jeżdżą bowiem w najdalsze zakątki globu, chwaląc się rajskimi wakacjami z pięknych miejsc.
Jakiś czas temu Rusin napotkała jednak na pewne problemy. Doznała poważnej kontuzji i na leczenie wróciła jednak do kraju. Niestety, nadal nie jest najlepiej, bo przed sylwestrem dziennikarka pożaliła się, że nie mogła wylecieć do Ameryki Południowej i koniec roku spędziła ostatecznie w Maroku.
Jak się właśnie okazało, ostatnio ukradkiem wróciła do Polski, o czym dowiadujemy się ze zdjęć paparazzi, które zamieścił "Super Express".
Rusin ukradkiem wróciła do kraju. Spełnił się jej czarny sen. Jest gorzej z pogodą niż sądziła
Niestety, powrót był jak kubeł zimnej wody i to niemal dosłownie, bowiem Kingę po powrocie z ciepłych krajów zastały siarczyste mrozy. Dla kochająca ciepełko dziennikarki spełnił się właśnie czarny sen.
Rusin na szczęście wie, co chroni najlepiej przed zimnem - płaszcz Max Mara za 12 tysięcy złotych. Widok był niezwykły, a przechodnie mieli tego dnia okazję, by się napatrzeć na takie modowe sceny na warszawskich ulicach w wykonaniu Kingi, bo luksusowy płaszcz to oczywiście nie był koniec:
"Dawna gwiazda TVN-u zdecydowanie nie oszczędzała na swojej stylizacji. Do płaszcza dobrała wygodny dresik Gucci za około 10 tys. zł i skórzane trapery ze skóry od Chloé za 5 tys. zł" - wylicza "Super Express".
Luksusowe zakupy Kingi Rusin
Dopiero w takim ekwipunku mogła ruszyć na ulice Warszawy. I trzeba przyznać, że sobie nie żałowała. Zaczęła od ulubionych delikatesów gwiazd na Powiślu, gdzie "sięgała po produkty najwyższej jakości".
"Kinia zaopatrzyła się w nabiał - kupiła dwie butelki mleka, twaróg, rybkę i kawał wołowego steka, który kosztował ją nawet 200 zł. Wszystko było zdrowe i ekologiczne, co jest dla niej bardzo ważne" - czytamy.
Zakupy chyba były udane, bowiem ta z zadowoloną miną wróciła do swego luksusowo Porshe Panamera za kilkaset tysięcy złotych.
"Po zapakowaniu zakupów Rusin odjechała w stronę swojego równie luksusowego apartamentu. To się nazywa żyć na poziomie" - ekscytuje się tabloid.
ZOBACZ TAKŻE:
Plotki o córce Lisa i Rusin okazały się prawdą. Wieści nadeszły z zagranicy
Wieści ws. córki Rusin i Lisa to nie były plotki. Ogłosiła i się zaczęło. "Coś wspaniałego"








