Michał Wiśniewski udzielił wywiadu "Faktowi", w którym zabrał głos na temat Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i samego Jurka Owsiaka.
Lider Ich Troje już na początku wprost stwierdził, że postawa Owsiaka mu imponuje:
"Ja się dziwię Jurkowi, że on ma jeszcze siłę" - zaczął Michał, wspominając w dalszej części rozmowy o fali krytyki, z którą szef WOŚP musi się mierzyć niemal każdego dnia.
"Powiem tak: jestem z niego bardzo dumny. Widzisz, jakie tu jest tempo narzucone? To, że on daje radę, to musi mieć powód - a powód jest taki, że te pieniądze są po prostu wszystkim potrzebne" - dodał Michał.
Następnie Wiśniewski skupił się na krytykach WOŚP. Nie szczędził gorzkich słów pod ich adresem.
"Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Wydaje mi się, że ci ludzie nie wiedzą, co mówią. Po prostu nie mają zielonego pojęcia" - nie gryzł się w język "Wiśnia".
Następnie dodał, że najbardziej wkurza go brak świadomości u niektórych ludzi, ile dobrego robi WOŚP.
"Jest mi strasznie przykro i mam nadzieję, że nigdy nie będą musieli tego doświadczyć - trafić do szpitala i korzystać z tego sprzętu. Ale on dla nich będzie. Bez względu na to, czy [krytykują - przyp. red.], czy nie. Będzie ratował im życie. Oby tak było" - podsumował.
Na koniec podkreślił, że złe języki nie zmienią faktów, a te mówią jasno - sprzęt WOŚP ratuje ludzi, wszystkich.
"Tego doświadczenia im nigdy nie życzę, ale jeśli tak się stanie, może przyjdzie moment refleksji. A to jest bardzo ważne. Bo tak naprawdę, cokolwiek by nie powiedzieć - można kogoś lubić albo nie lubić - ja jestem najlepszym przykładem, bo jestem obiektem [krytyki] od 30 lat - to na samym końcu liczy się człowiek" - podkreślił stanowczo Michał.
Zobacz też:
Tyle Owsiak dostaje emerytury. Nie kryje rozczarowania. Padła konkretna kwota. A jednak się wydało
Coraz więcej negatywnych głosów ws. Owsiaka. Nie wytrzymał i w czwartek doszło do takich scen








