Doda od lat jest jedną z największych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Utalentowana, piękna wokalistka od początku swojej kariery w show biznesie nie mogła narzekać na brak zainteresowania mediów.
Doszła do wniosku, że dobrym wyjściem będzie podsycanie go ujawnianiem szczegółów jej życia prywatnego, do którego niewielu ma dostęp. Na nieprzyjemne rezultaty takiej decyzji nie musiała długo czekać. Szybko pożałowała własnej "głupoty".
"W związku z moim doświadczeniem, a 25 lat jestem w branży i bardzo epatowałam życiem prywatnym. Jako młoda dziewczyna nie miałam takiego przewodnika, który mógłby mnie poprowadzić na samym początku, więc najważniejsze to jest trzymać życie prywatne z dala od internetu. I to już jest nawet podstawa i filar takiego spokoju i nawet poczucia bezpieczeństwa by móc spokojnie swoją intymność, swoją prywatność rozgrywać za czterema ścianami" - przekonywała piosenkarka w studiu "Dzień Dobry TVN".
Marcin Prokop nie omieszkał zapytać jej o to, jak się czuła, gdy jej "prywatność była przerabiana na parówki dla mas?"
"No jak to się czułam, no moja wina, to z mojej głupoty. Sama to robiłam, jeszcze dawałam tą masę na parówki. To była tylko i wyłącznie moja decyzja, dlatego też tę decyzję zmieniłam i jestem z siebie bardzo dumna, bo to już prawie trzy lata trwa. I nic, żadna prowokacja, żadna społeczna presja nie jest w stanie mnie sprowokować" - zapewnia Rabczewska.
Prezenter starał się jednak upewnić, czy wokalistka w żadnym momencie nie zatęskniła za "atencją", którą gwarantuje udostępnianie swojej prywatności w sieci.
"Atencja, jeśli chodzi o kupczenie moim życiem prywatnym, to w ogóle nie jestem od tego uzależniona. W końcu poczułam święty spokój. Mogę sobie spokojnie zrywać, nie zrywać, zaręczać się, wychodzić za mąż i nikt o tym nie wie (...)" - tłumaczyła w "Dzień Dobry TVN" Doda.
Doda nagle wspomniała o wyjściu za mąż. Fani nie dowierzają
Na koniec wywiadu Doda zaproponowała małe bingo dla swoich fanów na 2026 rok. Podała trzy wydarzenia, które mogłyby zadziać się w nowym roku i zaznaczyła, że tylko jedno z nich będzie nieprawdą.
Wspomniała o "zaręczynach i wyjściu za mąż".
"Teraz powiem trzy rzeczy i jedna z nich jest nieprawdziwa, okej? Are you ready? Więc tak… Pierwsza - za chwilę wydaję swój nowy singiel, który będzie powrotem do muzyki rockowej. Dwa - zaręczyłam się i wychodzę za mąż w tym roku. Trzy - za chwilę rusza sprzedaż biletów na koncert na Narodowym ze mną. Teraz zgadujcie!" - zachęcała fanów piosenkarka.
Fani nie dowierzają w jej zamążpójście. W sieci zaroiło się od komentarzy, że to właśnie wzmianka o ślubie i zaręczynach jest nieprawdą.
"Zaręczyny i ślub to kłamstwo";
"Zaręczyny to nieprawda, chociaż życzę z całego serca prawdziwej miłości" - pisali w internecie.
Zobacz także:
Doda nie mogła powstrzymać się od komentarza. Tak oceniła występ Stinga
Wpadka za wpadką na sylwestrze TVP. Rozpadająca się scena to dopiero początek
Mandaryna nie mogła przemilczeć zachowania Dody. Ma jasne stanowisko








