Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Kolejna para pożegnała się z "Tańcem z gwiazdami". Wynik zaskoczył widzów
Siódmy odcinek 19. edycji "Tańca z gwiazdami", otwiera się w nowym oknie dostarczył widzom i uczestnikom wielu emocji. Po występach utrzymanych w bajkowej atmosferze przyszedł czas na ogłoszenie werdyktu i wskazanie pary, która musi pożegnać się z programem.
Ku zaskoczeniu wielu osób swój ostatni występ na parkiecie zaliczyli Krzysztof Kwiatkowski i Sara Janicka. Dla sporej części widzów byli oni jednymi z faworytów do zdobycia Kryształowej Kuli.
Tego wieczoru para zaprezentowała quickstepa, za którego otrzymała 42 punkty. Ostatecznie jednak nie wystarczyło to, by zapewnić sobie miejsce w kolejnym odcinku.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsacie i na Polsat Box Go., otwiera się w nowym oknie
Krzysztof Kwiatkowski odpadł z "Tańca z gwiazdami", ale wskazał swojego następcę. Na parkiecie chciałby zobaczyć kolegę z serialu
Krzysztof Kwiatkowski przekonał się na własnej skórze, jak wymagającą, ale jednocześnie wyjątkową przygodą jest udział w "Tańcu z gwiazdami". Mimo to, zapytany o to, kogo sam chętnie zobaczyłby w kolejnej edycji programu, bez wahania wskazał swojego kolegę z serialu "M jak miłość" - Mikołaja Roznerskiego.
"Ja namawiałem Mikołaja Roznerskiego, żeby, żeby zatańczył. Mikołaj, zastanów się" - zaapelował w rozmowie z "RMF FM".
Widzowie szybko podchwycili tę sugestię. Od lat nie brakuje bowiem głosów fanów, którzy chcieliby zobaczyć popularnego aktora na parkiecie i przekonać się, jak poradziłby sobie w roli uczestnika tanecznego show.
Mikołaj Roznerski wielokrotnie był namawiany na udział w "Tańcu z gwiazdami". Raz prawie się udało
Nie jest tajemnicą, że produkcja "Tańca z gwiazdami" od lat próbuje namówić Mikołaja Roznerskiego do udziału w programie. Aktor długo rozważał tę propozycję i choć dotąd nie pojawił się na parkiecie, nie wyklucza, że kiedyś zdecyduje się na ten krok.
W ubiegłym roku w rozmowie z "Pudelkiem" przyznał, że raz był już o krok od podpisania kontraktu, jednak na przeszkodzie stanęły zobowiązania zawodowe.
"Ja bym siebie może widział [w 'TzG' - przyp.red], ale nie wiem, czy w przyszłym roku. Producenci mi proponują, nawet raz już założyłem buty prawie, ale zrezygnowałem, bo nie mogłem sobie załatwić dublera w spektaklu (…)." - powiedział wtedy.

Zobacz też:
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








