Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Księżna Diana zginęła w wyniku spisku? Tak wyglądały ostatnie godziny jej życia

Nadal nie ma absolutnej pewności, że przyczyną śmierci księżnej Diany (+36 l.) była jedynie seria niefortunnych zdarzeń...

Diana i jej partner Dodi Al-Fayed 30 sierpnia 1997 roku przylecieli do Paryża z Sardynii. Kilka tygodni wcześniej księżna zrezygnowała z przysługującej jej dworskiej ochrony, bo nad jej bezpieczeństwem czuwali prywatni ochroniarze Al-Fayeda.

Reklama

Popołudnie para spędziła w hotelu Ritz, który natychmiast został oblężony przez fotoreporterów. Aby uniknąć ich zainteresowania, Diana i jej ukochany zrezygnowali z zaplanowanej kolacji w restauracji. Tuż przed północą zmienili plany: postanowili jednak wymknąć się z hotelu tylnym wyjściem i przenieść się do apartamentu Dodiego w pobliżu Pól Elizejskich.

Papparazzi szybko zorientowali się, że w hotelowym czarnym mercedesie (był wrakiem; wcześniej księżna poruszała się innym samochodem) jest Diana i zaczęli robić jej zdjęcia przez szybę auta. Kierowca, Henri Paul, chciał zgubić podążających za nimi na skuterach fotografów i zaczął pędzić w kierunku tunelu Alma.

O godzinie 0:24 mercedes z dużą prędkością uderzył w jeden z jego filarów. Henri Paul i Dodi AL-Fayed zginęli na miejscu. Diana i ochroniarz Dodiego, Trevor Rees-Jones, zostali ciężko ranni. Księżna była przytomna i do ośmiu otaczających ją fotografów szeptała: "O mój Boże", "Zostawcie mnie w spokoju".

Przejeżdżający przypadkowo tunelem lekarz udzielił jej pierwszej pomocy i wezwał karetkę. Diana w wyniku rozległych obrażeń wewnętrznych zmarła o godz. 4 nad ranem w szpitalu Pitié-Salpetriére, znajdującym się ponad 5 kilometrów od miejsca wypadku. Karetka z ranną księżną dotarła tam dopiero po 80 minutach.

Pytań i nieścisłości wokół tamtej feralnej nocy jest wiele. Dlaczego wybrano szpital na drugim końcu miasta i Diana trafiła tam dopiero po drugiej w nocy? Kim był kierowca białego fiata uno, który miał zepchnąć z drogi mercedesa i przyczynić się do tragedii? Na to ostatnie pytanie odpowiedział ojciec Dodiego, który na własną rękę ustalił, że za kierownicą fiata siedział francuski fotoreporter James Andanson, były współpracownik brytyjskiego wywiadu. Mężczyzna popełnił samobójstwo w 2000 roku.

Czy księżna przeczuwała, że jest w niebezpieczeństwie? Według jednej z teorii spiskowych Diana zginęła na zlecenie dworu królewskiego, który chciał się pozbyć skandalistki. Do dziś nie ujawniono jednak żadnych dowodów potwierdzających te przypuszczenia. Ponoć na trzy tygodnie przed śmiercią do Diany odezwał się jej astrolog Russel Grant, mówiąc, że jest w niebezpieczeństwie. Ostrzegał ją, by nigdzie nie wyruszała. Księżna nie posłuchała rad...

Więcej informacji o księżnej Dianie w nowym magazynie "Dworskie Życie"!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje