Szymon Nyczke, znany w internecie jako influencer kulinarny Książulo, po tym, gdy w Polsce osiągnął renomę umożliwiającą za pomocą jednej recenzji przekreślenie losu lokalu gastronomicznego lub zapewnienie mu kilometrowych kolejek, swoją misję rozszerzył na zagranicę.
Książulo szaleje w Nowym Jorku
Ostatnio wybrał się do Nowego Jorku, gdzie zdążył już zostać wyproszony z rodzinnej włoskiej restauracji, której goście nie życzyli sobie rozgardiaszu, związanego z filmowaniem, a także poczuć się jak "Kevin sam w Nowym Jorku".
Nie jest to pomysł nowy, kilka lat temu Andziaks przetarła szlaki. Jak wtedy informowała, za noc w hotelu Plaza przyszło jej zapłacić, w przeliczeniu 10 tys. zł. Od tamtej pory stawka znacząco wzrosła, być może menadżer hotelu zorientował się, że polscy influencerzy są gotowi zapłacić każdą kwotę.
Książulo musiał wydać 20 tys. złotych za noc, ale z pakietem "Home alone", obejmującym przejażdżkę limuzyną połączoną z konsumpcją pizzy oraz słodkości dostarczane do pokoju. I tak podszedł do sprawy oszczędnościowo, bo mógł zamieszkać w pokoju filmowego Kevina za 350 tys. zł za noc.
Książulo zamówił najdroższą pizzę na świecie
Oczywiście, zakwaterowanie w Plazie miało być jedynie wstępem do kulinarnej uczty. Książulo postanowił przetestować najdroższą pizzę na świecie, serwowaną w Indusrty Kitchen, restauracji znajdującej się nieopodal Wall Street. Jak wyjaśnił na nagraniu:
"Kosztuje 7000 zł, ponad 2000 dolarów i czuję się jak idiota, że ją kupiłem. Musiałem dzwonić, musiałem pisać mailem. Wysłali mi umowę, którą musiałem podpisać, żeby zjeść tę pizzę. Musiałem wysłać im zdjęcie paszportu, dziwne to jest. (...) Wszystko zrobiłem".
Książulo zamówił pizzę ze wszystkim, ale nie był zachwycony
Głębsza analiza składu najdroższej pizzy świata nie wzbudziła entuzjazmu Książula. Na cieście z czarnym atramentem znajdowało się wiele składników: wątróbka, którą Książulo od razu odsunął na bok, jadalne złoto, importowany ser pleśniowy i mnóstwo kawioru, jednak, zdaniem blogera, wszystko razem w żaden sposób nie zagrało:
"Ściągam [wątróbkę - przyp. red.]. Ser na tej pizzy, z tego co widzieliśmy, to jest jakaś pleśniówka, ale też oprócz niego jakiś dziwny ser z Anglii. Mimo że jest tu tak dużo tego kawioru, to w ogóle nie czuję smaku ryby, w ogóle. Wszystko zdominował ten pleśniowy ser. Powiem tak, jestem już na drugim gryzie z kawiorem, to teraz już czuję ten kawior, czuję posmak ryby, czuję bardzo słony smak. No i tyle. 7200 poszło. Ciasto? Nie wiem, czy to przez to, że dodali tutaj tego atramentu - jest takie suche, tak się to gryzie jakoś długo. Nie jest to najlepsze ciasto, jakie jadłem w pizzy, a ta pizza kosztuje 7000 złotych".
Na tym nie koniec niespodzianek. Najgorsze ze wszystkiego było to, że na pizzy znajdował się… włos. Książulo nie mógł tego nie skomentować:
"No za dwa koła dolarów? Patrzy się na nas trzech kelnerów właśnie i pizzaman. Widzisz tego włosa? Czarny, długi włos. Bartek,(...) to chyba nie jego".
Zobacz też:
Tego Malik Montana nie daruje Książulowi. Przez niego nie ma co jeść
Książulo uchodzi w Polsce za gwiazdę. W Nowym Jorku wyleciał na bruk
Książulo grzmi po wizycie na jarmarku świątecznym. "Nic tu się nigdy nie zmieni"








