Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Książę William nie miałby nic przeciwko temu, gdyby jego syn był gejem

Książę William (37 l.) pojawił się na otwarciu centrum organizacji Albert Kennedy Trust, które wspiera młode osoby ze społeczności LGBTQ. Następcę tronu zapytano o to, jak zareagowałby, gdyby któreś z jego dzieci okazało się homoseksualne.

Czerwiec wybrany został miesiącem Dumy LGBTQ dla upamiętnienia zamieszek w Stonewall, które miały miejsce pod koniec czerwca 1969 roku. W czerwcu organizowane są więc parady równości, a w wielu miejscach wywieszane tęczowe flagi, m.in. na budynku ambasady USA w Warszawie.

Reklama

Akcję poparli również przedstawiciele brytyjskiej rodziny królewskiej - jako pierwsi Harry i Meghan Markle na swoim koncie na Instagramie.

Teraz książę William odwiedził centrum organizacji Albert Kennedy Trust, gdzie z wrażliwością mówił o akceptacji i szacunku dla osób ze społeczności LGBTQ. Podczas spotkania jeden z młodych mężczyzn zadał mu bardzo osobiste pytanie dotyczące jego dzieci.

"Jeśli twoje dziecko pewnego dnia powie: Jestem gejem, jestem lesbijką, jak zareagujesz?".

William odpowiedział, że będzie je wspierał bez względu na orientację. Nie krył jednak, że najbardziej obawiałby się reakcji społeczeństwa i presji, z jaką jego dziecko musiałoby się mierzyć.

"Nie pierwszy raz słyszę to pytanie, ostatnio zadało mi je kilkoro rodziców. Myślę, że nie zastanawiasz się nad tym do momentu, kiedy taka sytuacja cię nie spotka jako rodzica. Ja nie miałbym z tym żadnego problemu" - podkreślił William. I dodał:

"Jedyną rzeczą, która mnie martwi, jest to, w jaki sposób zostałoby to przyjęte przez społeczeństwo. Catherine i ja dużo rozmawialiśmy na ten temat, chcąc przygotować nasze dzieci na wiele spraw. Nie martwi mnie to, że mój syn byłby gejem, bardziej obawiałbym się reakcji ludzi. (...) Osoby LGBTQ muszą się zmagać z wieloma przeszkodami, w ich stronę jest kierowanych masa nienawistnych słów, w wielu regionach świata homoseksualiści są prześladowani. Z tego względu obawiałbym się o los moich dzieci. Jednak chcę wyraźnie podkreślić, że ich orientacja seksualna nie byłaby dla mnie żadnym problemem".


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama