Jak donoszą brytyjskie media, po pogrzebie księcia Filipa doszło do jeszcze jednego dramatu.Tym razem chodzi o małżeństwo księcia Karola i Camilli. Następca brytyjskiego tronu ma ponoć ogromny żal do małżonki...Ukochana niespecjalnie wspierała go bowiem w tych trudnych chwilach. Czegoś takiego po prostu się nie spodziewał..."Nie znalazł wsparcia w najbliższych. Był cały czas sam" - wyjawia informator "New Idea.
Do tego dwa dni po pogrzebie spakowała walizki i zostawiła pogrążonego w żałobie męża i udała się do swej wiejskiej posiadłości. Camilla przebywa tam od dłuższego czasu, ale wydawało się, że po takiej tragedii chociaż nieco dłużej zostanie przy mężu.
"Karol spędził tydzień przed pogrzebem w Londynie, podczas gdy Camilla pozostała w swoim wiejskim domu, a źródło twierdzi, że sytuacja dziwi, tym bardziej że Karol przybył sam nawet na pogrzeb. Większość ludzi pomyślałaby, że Camilla, która pewnego dnia zostanie królową małżonką, będzie teraz obok niego" – dodaje źródło gazety.

To bardzo trudny czas dla Karola. Sen z powiek spędzają mu nie tylko problemy z Harrym i Meghan, ale i natłok obowiązków przyszłełgo następcy tronu. Królowa coraz więcej spraw powierza bowiem Karolowi, a sytuacja pogłębiła się po śmierci Filipa. Jak donoszą eksperci, wyjazd Camilli może świadczyć o jakimś poważniejszym kryzysie. Jeśli okazałoby się, że ich małżeństwo zakończy się rozwodem, to są spore szanse, że Karol zrezygnuje z korony na rzecz Williama. Czy tak się rzeczywiście stanie?


***








