Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl
Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »

Książę Harry nie chciał komentować jej śmierci. To się stało niespodziewanie

Książę Harry odnalazł swoją miłość. Jest szczęśliwy i po uszy zakochany w Meghan Markle. Niestety, inaczej potoczyły się losy byłej ukochanej księcia - Caroline Flack...

Podczas gdy książę Harry (35 l.) i jego żona Meghan (38 l.) świętowali walentynki w swoim nowym domu w Vancouver w Kanadzie, za oceanem, w Wielkiej Brytanii, była dziewczyna księcia postanowiła odebrać sobie życie. 

Reklama

Caroline Flack (40 l.), bo o niej mowa, znaleziono martwą w jej mieszkaniu następnego dnia. Nie zostawiła listu, ale najbliżsi wiedzą, dlaczego to zrobiła. W ciągu ostatnich tygodni wylewała się na nią fala hejtu, z którą nie miała już siły walczyć.

Caroline była obecna w brytyjskich mediach od 20 lat. Była prezenterką, prowadziła różne programy. Wiodła też bardzo rozrywkowe życie towarzyskie, słynęła z wielu romansów.

Ten najgłośniejszy, a zarazem najbardziej tajemniczy miała 10 lat temu, właśnie z Harrym. Książę był wówczas świeżo po rozstaniu z wieloletnią partnerką Chelsy Davy. Caroline również chwilę wcześniej zerwała z chłopakiem. 

Z Harrym poznała się na jednej z imprez, zaczęli umawiać się na randki, ale media nie dały im szansy, by rozwinąć uczucie. Później w swojej autobiografii "Storm in a C Cup" Caroline wspominała, że to był koszmar. 

"Pisali, że polowałam na księcia Harry’ego od czterech lat i interesuję się wyłącznie randkami z celebrytami. Ja?! Nie miałam do tej pory właściwie doświadczenia z mediami. Ale kiedy sfotografowano mnie z księciem Harrym (i pięcioma innymi osobami), wszystko się zmieniło. W ciągu kilku godzin zlokalizowali dom mojej mamy, taty, niani, siostry, brata i przyjaciół. Krzywdzili nie tylko mnie. Mój brat czytał w mediach o tym, jak jego młodsza siostra jest seksoholiczką, potworem. Skontaktowali się z każdym moim znajomym na Facebooku, oferowali pieniądze za wszystkie brudy. Musieliśmy przestać się widywać". 

Od 2015 roku Caroline zmagała się z depresją. W grudniu 2019 roku jej partner, tenisista Lewis Burton zgłosił na policję, że prezenterka próbowała go zabić, uderzając lampą w głowę podczas snu. 

Została aresztowana, ale Burton nie wniósł oskarżeń. Za to media wciąż komentowały skandal. Po jej śmierci artykuły zostały usunięte z sieci. Książę nie skomentował jej śmierci ani nie złożył kondolencji jej rodzinie.

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

Życie na gorąco

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: książę harry

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje