Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Książę Albert w końcu uszczęśliwił żonę?! Była najsmutniejszą panną młodą świata!

Cały świat obiegły zdjęcia z ich ślubu w 2011 roku. Niestety nie za sprawą pięknej sukni, ani cudownego wesela, a z powodu łez Charlene. Wychodząc za księcia Alberta nie wyglądała na szczęśliwą, a łzy nie były wywołane wzruszeniem. Po latach jednak okazuje się, że małżonkowie doszli do porozumienia, a na twarzy księżnej pojawił się w końcu uśmiech.

Księżna Monako Charlene (42 l.), przez lata dorobiła się przydomka - "najsmutniejszej księżnej świata". Tuż przed uroczystością ślubną z księciem Albertem (62 l.) w lipcu 2011 roku na jaw wyszły liczne romanse jej przyszłego męża. 

Reklama

Dodatkowo okazało się, że książę niebawem zostanie ojcem. 

Najciekawsze jednak było to, że to nie jego przyszła żona spodziewała się owego dziecka, lecz zupełnie inna kobieta. 

Trudno się więc dziwić, że przez lata małżeństwa z księciem Albertem na twarzy księżnej Charlene trudno było dostrzec uśmiech, nie wspominając o radości. Wydaje się jednak, że książę w końcu skruszył serce żony i matki dwójki swoich dzieci - Gabrieli (5 l.) i Jakuba (5 l.). 

Co zrobił? Pozwolił Charlene spełniać się w swojej pasji, czyli sporcie i pomaganiu innym. Niedawno fundacja księżnej zorganizowała Water Bike Challenge z Calvi do Monako. Jego celem było doskonalenie młodzieży w sportach wodnych oraz masowa nauka pływania dzieci. 

Sama księżna w młodości była reprezentantką RPA w pływaniu. Akcja udała się znakomicie. Charlene była w swoim żywiole. A co najważniejsze, mąż wspierał ją na każdym kroku. Ba, po zakończeniu imprezy w podziękowaniu publicznie ją pocałował! Lody zostały skruszone.  

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

Życie na gorąco

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Księżna Charlene

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »