Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kryzys w związku Węgorzewskiej?

Seksowna jurorka "Bitwy na głosy" ma wielu wielbicieli. Czyżby była już znudzona rolą przykładnej małżonki?

Mało kto wie, że jej operową specjalnością są tzw. role spodenkowe, czyli odgrywanie na scenie męskich partii. Co prawda piękna i seksowna śpiewaczka Alicja Węgorzewska raczej mężczyzny nie przypomina, ale ma jednak wiele męskich cech.

Reklama

To ona rządzi w swoim 17-letnim związku z Peterem Whiskerdem. Jej mąż, cichy i flegmatyczny Anglik, darzy ją takim uwielbieniem, że nawet przyjął jej nazwisko! Jest dumny ze swojej pięknej żony i nigdy jej nie krytykuje.

Odkąd śpiewaczka zasiadła w jury "Bitwy na głosy", bez przerwy przyjmuje hołdy od zauroczonych nią panów. Na salonach błyszczy w kreacjach podkreślających jej bujne kobiece kształty. Nie unika też męskiego towarzystwa. Co na to Peter?

- Jeżeli odejdzie, to znaczy, że nie był mnie wart - stwierdziła ostatnio w "Pytaniu na śniadanie". Jak sama przyznaje, na początku znajomości z Peterem wcale nie była w nim zakochana.

Poznali się w samolocie. Dla niego było to klasyczne uderzenie pioruna prosto w serce, tymczasem ona myślała, że jest... gejem. Czym ją przekonał do siebie?

- Namolnością - mówi szczerze Węgorzewska. - 6 miesięcy starał się z cierpliwością Anglika... Śpiewaczka czuła jednak, że u boku Petera znalazła, jeśli nie szaloną miłość, to przynajmniej bezpieczną przystań.

- Moja babcia mówiła, że w związku lepiej, gdy jedno kocha, a drugie pozwala się kochać - dodaje. Po ślubie Peter zamieszkał w Polsce. Wydawali się szczęśliwi, zwłaszcza po narodzinach córki Amelii (9 l.). Ale Alicja przyznała ostatnio, że połowę swojego małżeństwa spędziła poza domem, występując na całym świecie. Czyżby ten związek na odległość nie zdał egzaminu?

Patrycja Lupa

(nr 19)

Dowiedz się więcej na temat: Alicja Węgorzewska | Bitwa na Głosy | związek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje