Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Królewska niania zdradziła wszystkie sekrety! Oto prawda o dzieciach Kate i Williama!

Książęca para Kate i William sprawiają wrażenie niezwykle szczęśliwego małżeństwa. Małżonkowie doczekali się trójki dzieci: George’a, Charlotte i Louisa. Okazuje się jednak, że w wychowaniu pociech pomaga im ktoś jeszcze. Opiekunka wygadała się, jakimi dziećmi są królewskie pociechy!

Reklama

Z uwagi na ogromną ilość obowiązków w wychowaniu dzieci książęcej parze pomaga niania. To zaszczytne stanowisko pełni Maria Teresa Turrion Borralo.

Reklama

Opieka nad królewskimi pociechami jest niezwykle odpowiedzialnym zajęciem. Niania zobowiązana jest do zachowania poufności. Nic co dzieje się w pałacu, nie może wydostać się poza jego mury.

Okazuje się jednak, że tym razem Maria zrobiła wyjątek i... wygadała się swojemu fryzjerowi. Do Antonio Robledo dotarł magazyn "New Idea" i udało mu się dowiedzieć, jakie tak naprawdę są dzieci książęcej pary.

Robledo wspomniał, że odkąd Maria dołączyła do rodziny królewskiej w 2014 roku - uczy dzieci języka hiszpańskiego. Zdaniem fryzjera George i Charlotte bardzo dobrze znają ten język, a dziewczynka w przyszłości marzy o byciu pielęgniarką.

Wszystko wskazuje też na to, że William i Kate za wszelką cenę chcą zapewnić im normalne życie. Pociechy pomagają rodzicom w ogrodzie i zachęcane są do rozwijania różnych zainteresowań.

Ponoć najstarszy George próbuje swoich sił w grze na gitarze!

Jak myślicie, czy fryzjer niani faktycznie się wygadał? Maria będzie miała przez to problemy?

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: księżna Kate | książę William

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »