Przykład Aleksandry Koniecznej dowodzi, że wiek nie tylko nie musi być dla aktorki ograniczeniem, ale też może otwierać nowe możliwości.
Aleksandra Konieczna wraca do teatru
Ona sama dała się poznać jako aktorka, która z każdej roli potrafi zrobić prawdziwą perełkę, czego dowiodła choćby ekranizacji książki Joanny Bator "Ciemno, prawie noc". Doskonale radzi sobie w głównych rolach, jak w uhonorowanych Orłami rolach: Kościelnej w "Bożym Ciele" oraz Zofii w "Ostatniej rodzinie". Aktorka została także wyróżniona za drugoplanowe role kobiece w filmach "Jak pies z kotem" i "Sweat".
I nagle, u szczytu filmowej popularności, zasypywana propozycjami gwiazda podjęła niespodziewaną decyzję: postanowiła wrócić na teatralne deski. Jak tłumaczyła pół żartem w "halo tu polsat" jest już wystarczająco bogata, by grać za marne gaże:
"Odeszłam z teatru, z ciężkiej pracy, w której zarabiałam mniej pieniędzy, żeby mieć więcej czasu i więcej pieniędzy. (...) Teraz powrót do teatru jest bardziej świadomy".
Aleksandra Konieczna i Anna Dymna: spotkanie po latach
O tym, że decyzja się opłaciła, Konieczna przekonała się niedługo później, gdy na planie spektaklu Teatru Telewizji "Królowa miłości" spotkała Annę Dymną. Jak wspomina w rozmowie z Plejadą, nie obyło się bez wzruszeń:
"Spotkałyśmy się na planie po 40 latach! Wcześniej ja, będąc jeszcze żoną Andrzeja [Maja], przyjeżdżałam do Krakowa, do takich wspaniałych programów poetycko muzycznych, które tworzył. Tam występowała plejada aktorów ze Starego Teatru, Ania też. 40 lat niewidzenia się i nagle tutaj "bach", głęboki nurt od razu".
Anna Dymna cieszy się w Polsce niezwykłym szacunkiem, nie tylko ze względu na swój imponujący dorobek aktorski lecz także działalność charytatywną i pedagogiczną. Maciej Musiał specjalnie zdawał do Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie, by się u niej uczyć, a Sławomir Zapała w niemal każdym wywiadzie znajduje pretekst, by wspomnieć, że on też chodził na jej wykłady.
Tak Konieczna wspomina pracę z Dymną
Dla Aleksandry Koniecznej wspólna praca z Dymną po czterech dekadach okazała się niezapomnianym przeżyciem:
"Cały czas podziwiam i podziwiałam Annę jako człowieka, jako koleżankę, aktorkę. Ja nieraz w trudach pracy chciałabym jakiejś ulgi, a Ania, która była tak obciążona tym tekstem i tym tematem, przychodziła jeszcze z dobrą radą i z pomocą. Wzruszała mnie tym jeszcze bardziej. Kiedy był jakiś gorszy dubel, powiedziała cichutko: "Ale przecież my dajemy z siebie wszystko jak najlepiej...". To sprawiło, że zalałam się łzami i nie mogłam się z tego wykaraskać. Dużo ciepła, dużo anielskiej cierpliwości, dobra i zainteresowania drugim człowiekiem. Super babka".
Zobacz też:
Aleksandra Konieczna wytrzymała z mężem kilka lat. Myślała, że go zmieni
Aleksandra Konieczna olśniewa w scenicznej stylizacji. Zaskakująca fryzura
Prawda wyszła na jaw po latach. Dymna sama to wyznała. Tak ją potraktowano








