Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kinga Rusin zawsze może liczyć na mamę. Kim jest Maria Rusin?

Kinga Rusin (48 l.) sporo zawdzięcza swojej mamie. Kim jest pani Maria? Okazuje się, że to pracowita i zdroworozsądkowa kobieta. "Mama jest bardzo racjonalna" - opowiada dziennikarka.

Od lat jest jedną z najbardziej wpływowych Polek, prężną bizneswoman. W wakacje Kinga Rusin znowu ruszy za ocean w poszukiwaniu ekoproduktów do nowej linii kosmetyków naturalnych. Pomoże jej w tym, jak zawsze, życiowy partner Marek Kujawa (44 l.), ale także niezawodna mama, Maria Rusin. 

Reklama

Na interesach mama gwiazdy TVN zna się doskonale, bo przez wiele lat pracowała w biurze handlu TVP. A potem pomogła córce prowadzić jej pierwszą firmę PR. O Kindze mówi z dumą: - Mojej córki nikt nie pokona! Jest maksymalistką w każdej dziedzinie! 

Pani Maria wiedziała, jak wychować ją na silną, odważną kobietę. Uczyła dobrych manier, kobiecej klasy i stylu, ale też poczucia obowiązku. Stawiała jej duże wymagania. Mała Kinga musiała nie tylko dobrze się uczyć, ale też poszerzać wiedzę, poznawać języki, udzielać się społecznie. Po mamie dziennikarka odziedziczyła też pracowitość i zdrowy rozsądek. 

- Mama jest bardzo racjonalna - zdradza dziennikarka. 

Chociaż Kinga już w liceum interesowała się dziennikarstwem, za radą mamy wybrała "konkretniejsze studia" i ukończyła italianistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Pani Maria była pewna, że jedyna córka i tak dobrze poradzi sobie przed kamerami. Przeczucie jej nie zawiodło. Gdy pani Kinga zaczęła pracować w TVP w lutym 1993 roku, Maria Rusin stała się jej największą fanką, chociaż - trzeba przyznać - jest też krytycznym recenzentem. 

- Nie jest tak, że cały czas jej słodzi. Bywa ostra i krytyczna, a Kinga bardzo się z jej zdaniem liczy. I czuje do matki ogromny respekt - opowiadała o ich relacji znajoma gwiazdy TVN. 

Pani Maria dyskretnie przyglądała się wszystkiemu, co dzieje się w życiu córki. Ani razu w nią nie zwątpiła. Trwała przy niej dzień i noc, gdy w 2006 r. zakończyło się małżeństwo dziennikarki z Tomaszem Lisem (53 l.). By dodać córce sił, wprowadziła się do jej domu w Konstancinie i pomagała wychowywać Polę (23 l.) i Igę (19 l.). Jej pomoc była nieoceniona, kiedy córki Kingi były małe. 

- Jestem wdzięczna mamie, że ich nie rozpieszczała jak typowa babcia i zawsze brała moją stronę - chwali mamę dziennikarka. 

Dziś mieszkają blisko siebie, na warszawskim Wilanowie. Pani Maria bardzo dobrze rozumie się też z Markiem Kujawą - lubią się i darzą zaufaniem, a Kindze doradzają w sprawach kontraktów i umów handlowych, bo oboje znają się na tym bardzo dobrze. Pani Maria doradza też córce rozszerzenie biznesu. Jest pewna, że jej córka nie powiedziała w tej dziedzinie ostatniego słowa. - Wierzyłam w nią i zawsze wierzyć będę - mówi pani Maria. 

***
Zobacz więcej materiałów:


Dowiedz się więcej na temat: Kinga Ruisn

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje