Kinga Rusin przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich prezenterek telewizyjnych, lecz w 2020 roku. Obecnie skupia się na podróżach i realizowaniu swoich pasji. Rzadko też pojawia się w kraju.
Dziennikarka gościła jednak ostatnio na gali Telekamer "Tele Tygodnia".
Podczas wydarzenia chętnie rozmawiała z dziennikarzami i nie uniknęła trudnych pytań.
Kinga Rusin rozważa powrót do telewizji. Nic nie jest wykluczone. "Nie wiem"
W pewnym momencie została zapytana o to, czy definitywnie zakończyła przygodę z telewizją czy istnieje jeszcze szansa na to, że zmieni zdanie i wróci.
Rusin przyznała, że na nic się nie zamyka, lecz do tej pory nie otrzymała satysfakcjonującej propozycji.
Ma bowiem pewien plan, który chciałaby zrealizować w telewizji.
"Nie wiem, (czy to zamknięty rozdział - przyp. red.). Myślę, że tak nie można kategoryzować. Nigdy nie wiemy, co się przytrafi. Mam wyobrażenie siebie w mediach. Może inni widzą mnie w innych rolach, ale ja się widzę w konkretnych rolach" - zaznaczyła w rozmowie z Plejadą.
Rusin nie czeka na telefon z telewizji
Głównym problemem jest to, że nie może zgodzić się z propozycjami, które dostaje, bo marzy o zupełnie innej roli.
Nie czeka jednak na lepszy moment i skupia się póki co na swoich biznesach.
"Ci, którzy mi proponują powrót do telewizji, obsadzają mnie w tych rolach, w których oni mnie widzą, a niekoniecznie ja siebie widzę. Jeżeli przyjdzie taki czas, że się zgodzimy, to wtedy kto wie. Ale istnieje życie poza telewizją. W 2001 albo 2002 r. założyłam agencję PR, którą miałam przez 10 lat, więc ja potrafiłam żyć bez telewizji, pracować bez telewizji. Teraz mam swoją markę kosmetyczną" - oceniła.

Zobacz także:








