W ostatnich latach kariera Justyny Steczkowskiej znów nieco nabrała tempa. Jej świetnie przyjęty występ podczas konkursu w Bazylei sprawił, że w kraju zaczęła intensywnie koncertować.
Diwa wróciła też z trasą "Maria Magdalena", która cieszy się wielkim zainteresowaniem wśród jej fanów. Niestety, tegoroczna trasa właśnie dobiegła końca. Justyna potwierdziła, że to koniec!
Niestety potwierdziły się doniesienia ws. Steczkowskiej. To koniec. "Było wiele łez"
"To był ostatni w tym roku koncert medytacyjny 'Marii Magdaleny'" - przekazała późnym wieczorem swoim fanom.
Następnie dodała, że cała trasa i jej odbiór mocno ją poruszyły:
"I muszę przyznać, że to, co wydarzało się podczas każdego z tych spotkań, trudno opisać słowami. W Planetarium w Warszawie miałam wrażenie, że naprawdę jestem poza czasem, poza ciałem, poza tym, co materialne, zanurzona w centrum świadomości, miłości i zrozumienia. Wiem, że wielu z was czuło podobnie".
Następnie podziękowała ludziom, którzy kupili bilety na to wydarzenie. Jak przyznała, odbiór był bardzo pozytywny:
"Dziękuję wam za wszystkie listy, maile i wiadomości, w których opisujecie swoje wrażenia. (...) Było wiele łez, nie tylko wzruszenia, ale też ulgi, zrozumienia siebie i dotarcia do własnej istoty. To dla mnie ogromnie poruszające" - przyznała wyraźnie wzruszona.
Justyna Steczkowska dziękuje ludziom
Na koniec dodała, że te spotkania przypomniały jej, "jak wiele może wydarzyć się między ludźmi".
"Zabieram z tych spotkań wasze spojrzenia, łzy, uściski i wierzę, że to, co wydarzyło się na koncertach 'Marii Magdaleny', zostanie z nami na długo, oświetlając nam drogę do siebie" - podsumowała.
Zobacz też:








