Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kinga Rusin i Tomasz Lis mają powody do zmartwień!

Chłopak pochodzi, podobnie jak Iga, z rozbitej rodziny. Jego ojciec zaczął nowe życie w Hiszpanii, mama mieszka w Brukseli, gdzie robi karierę w korporacji. Nic dziwnego, że raper tęskni za ciepłym, bezpiecznym schronieniem. Otwarcie mówi o sobie, że jest domatorem.  

Reklama

"Po prostu lubię siedzieć w domu. Zawsze byłem internetowo-komputerowym dzieciakiem"- wyznał. Kiedy stał się rozpoznawalny, niemal przestał wychodzić. 

"W Londynie dużo pracuję w domu, ale dostrzegam już, że choćby wyjście do sklepu spożywczego czy uśmiech drugiej osoby dobrze wpływają na zdrowie psychiczne. Od jakiegoś czasu staram się więc zmieniać moje nawyki, w czym bardzo pomaga mi moja dziewczyna" - zdradził.     

Czy w związku Igi i Filipa to kobieta musi być tą silniejszą stroną? Czy aby nie odwróciły się tutaj tradycyjne role? Czy bycie aniołem stróżem odpędzającym demony od neurotycznego artysty, to nie za duże obciążenie dla dziewczyny? 

Zapewne takie pytania zadaje sobie zaniepokojona Kinga i martwi się. Nie chce, by latorośl popełniła jej błędy. 

Sama wyszła za mąż w wieku 23 lat. "To było zdecydowanie za wcześnie!" - podsumowała niedawno. 

Może obawiać się też, by córki i rapera zbyt wcześnie nie zaskoczyła perspektywa zostania rodzicami. Wie, że pociecha nie da się już prowadzić za rękę i bierze odpowiedzialność za siebie i swoje wybory.

Kinga wierzy, że młodzieńcza miłość nie przysłoni jej innych celów, nie skupi się tylko na roli opiekunki i muzy artysty. Wspiera ją. Iga, zawsze kiedy ogarną ją wątpliwości, gdy będzie jej źle, może do mamy zadzwonić, albo wsiąść w samolot, przylecieć się przytulić.


***
Zobacz więcej materiałów wideo:

Dowiedz się więcej na temat: Kinga Rusin | Lis Tomasz | Iga Lis | Taco Hemingway

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje