Przejdź na stronę główną Interia.pl
Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kim jest dziewczyna, z którą spotkał się Jarosław Bieniuk? Zaskakujące nagranie z monitoringu

Na nagraniach z monitoringu widać, jak Jarosław Bieniuk (39 l.) odprowadza swoją towarzyszkę do taksówki. Kilka godzin później dziewczyna oskarża go o gwałt.

Były piłkarz został zatrzymany we wtorek 16 kwietnia po tym, jak zgłosił się na komisariat policji. Przesłuchano go, ponieważ kobieta, z którą się spotkał z piątku na sobotę w jednym z sopockich hoteli, oskarżyła go o gwałt.

Reklama

Z ustaleń portalu o2 wynika, że wspomniana 28-latka to "hostessa, modelka, fotomodelka i bywalczyni trójmiejskich klubów, powiązana ze sprawą niejakiego 'Krystka'".

Chodzi o Krystiana W., przeciwko któremu w czerwcu 2018 roku Prokuratura Okręgowa w Gdańsku skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie tzw. łowców nastolatek. Mężczyzna usłyszał 65 zarzutów, głównie dotyczących gwałtów czy obcowania płciowego z małoletnimi.

Zarzuty usłyszał również Marcin T., współzałożyciel sopockiej Zatoki Sztuki i były partner wspomnianej 28-latki, z którą spotkał się Bieniuk. Nieoficjalnie mówi się, że to właśnie on zawiózł dziewczynę do szpitala na badania i obdukcję po spotkaniu z piłkarzem.

Co ciekawe, nagrania z monitoringu uchwyciły moment, w którym Jarosław Bieniuk odprowadza kobietę do taksówki.

"Z jednej strony mamy informację od kobiety, że Jarosław B. ją zgwałcił. Czy w takiej sytuacji facet odprowadza do auta kobietę i żegna się jak ze znajomą?" - zastanawia się źródło portalu o2.pl.

Przypomnijmy, że Jarosław Bieniuk opuścił areszt za poręczeniem majątkowym w wysokości 20 tys. złotych. Został objęty dozorem policyjnym i ma zakaz kontaktowania się ze świadkami. Zostały mu postawione dwa zarzuty udzielenia innej osobie środka psychoaktywnego. W wydanym oświadczeniu piłkarz wyjaśnił, że jest niewinny i wyraził pełną gotowość do współpracy z wymiarem sprawiedliwości w celu jak najszybszego wyjaśnienia zaistniałej sytuacji.

"Niesłuszne oskarżenia formułowane pod moim adresem godzą bezpośrednio w moje dobre imię, jak i destrukcyjnie wpływają na dobro i kondycję psychiczną moich dzieci" - napisał.

***


Zobacz więcej materiałów:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje