Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kazik nie może się z tym pogodzić. To dla niego ogromna tragedia

Wieloletnie koncertowanie i przebywanie w hałasie sprawiło, że Kazik (54 l.) zaczął tracić słuch. Dla muzyka to prawdziwa tragedia.

Lata na scenie mocno mi słuch poharatały - przyznaje w jednym z ostatnich wywiadów lider zespołu Kult, kompozytor i wokalista, legenda polskiej sceny rockowej. Ma 40 i 60 procentowy ubytek słuchu w uszach. Niedawno pogorszyło mu się na tyle, że na co dzień musi używać aparatu słuchowego.

Reklama

- Stał się w pewnym momencie niezbędny - mówi artysta magazynowi Onetu "O!Kultura". Wciąż ma jednak problem, by zaakceptować ten stan rzeczy, zwłaszcza że korzystanie z urządzenia nie jest zbyt wygodne. - Monitor douszny powoduje takie wrażenie, że mnie coś od słuchaczy oddziela. To nie jest komfortowe uczucie - zdradza. Dlatego na scenie na razie obywa się bez niego.

- Sam aparat nie jest mi potrzebny. Natomiast z "ucha" nie korzystam z wyboru. Koncert to dla mnie zawsze była interakcja, możliwość kontaktu z publicznością.

Utrata słuchu jest tragedią, zwłaszcza dla muzyka, ale Kazik Staszewski nie zamierza rezygnować z kariery. Niedawno ukazała się jego kolejna płyta zatytułowana "Tata Kazika kontra Hedora" wydana z Kwartetem ProForma. Na krążku znalazły się utwory autorstwa jego ojca, Stanisława Staszewskiego.

Znany bard zmarł w 1973 roku, gdy Kazik miał 10 lat. Przez lata miał do niego żal. - Tata dowiedział się o ciąży, jak mama była w siódmym miesiącu. (...) Pamiętam taką rozmowę w latach 80.: jedziemy z mamą małym fiatem i ona wtedy jakoś pod nosem rzuca, że tata nie chciał, żebym się urodził - wspomina.

Muzyk jednak ceni jego twórczość. W 1993 roku ukazał się pierwszy album, którym upamiętnił ojca. Piosenki "Celina", "Baranek", czy "Królowa Życia" stały się hitami. Teraz odnalazły się nowe utwory. - W piwnicy były, w takich skrzyniach z Ikei. Oczywiście długo nie byłem świadom, że tam są - mówi ze śmiechem. I dodaje, że czas wyleczył rany. - Dziś już w ogóle nie śmiem ojca potępiać.

***

Zobacz więcej materiałów o gwiazdach:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje