Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Katarzyna Figura przetrwała dzięki teściowej

Wygrała proces z mężem. Miała wsparcie Dorothy i jest jej wdzięczna za pomoc w wychowaniu córek.

Wyrok sądu o naruszenie dóbr osobistych byłego męża, Kaia Schoenhalsa, ogromnie ją ucieszył. - W uzasadnieniu padło sformułowanie, że miałam pełne prawo ujawnić prawdę o przemocy w naszej rodzinie, bo zrobiłam to w obronie życia i zdrowia mojego i dzieci. Wszystkie roszczenia, także finansowe, zostały odsunięte - wyznała Katarzyna Figura (56 l.) w programie TVN "Uwaga. Kulisy sławy".

Reklama

Pierwszą osobą, do której zadzwoniła po usłyszeniu orzeczenia, była teściowa. Dorothy Morton, mama Kaia, na co dzień mieszka w USA. Kiedy Kasia złożyła pozew o rozwód, stanęła po stronie synowej.

Dwa lata temu specjalnie przyleciała z Ameryki, by zeznawać w sądzie na jej korzyść. - Mój syn jest niebezpiecznym i chorym człowiekiem, destrukcyjnym sadystą. Jako matka kocham go, ale nie lubię i nie chcę mieć z nim nic wspólnego - mówiła Morton.

Sprawa rozwodowa ciągnie się latami, Kai rzadko pojawia się na rozprawach, konsekwentnie utrudnia postępowanie.

Dorothy cały czas wspierała gwiazdę, także finansowo. Problemy rodzinne spowodowały, że Figura mało występowała, nie zarabiała. - To ważna kobieta w moim życiu, którą podziwiam - mówi Kasia o teściowej.

Pięć lat temu z córkami Koko (16 l.) i Kaszmir (13 l.) przeniosła się do Gdyni. Dostała angaż w Teatrze Wybrzeże, wykłada w Gdyńskiej Szkole Filmowej. Dziewczynki chodzą tam do amerykańskiej szkoły. Mają świetny kontakt z babcią.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Figura

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje