Przejdź na stronę główną Interia.pl

Katarzyna Dowbor wyznaje, jaki naprawdę był Janusz Atlas. Mówi też o ojcu swojej córki

Katarzyna Dowbor (58 l.) postanowiła niejako rozliczyć się z przeszłością. W jednym z wywiadów opowiedziała o swoim życiu uczuciowym. Trzy razy wychodziła za mąż, lecz dziś u jej boku nie ma żadnego mężczyzny. Są za to dzieci: Maciej i Maria. Jednak syn ma już własną rodzinę, a córka szykuje się na zagraniczny wyjazd.

Katarzyna Dowbor udzieliła jednego z wielu wywiadów, tym razem dla "Vivy!". Opowiedziała w nim nieco o swoim życiu uczuciowym. 

Reklama

Obecnie nie jest z nikim związana, ale nie nazwałaby siebie singielką. Podkreśla, że ma przecież "córkę, wnuki, psy, konie". Ubolewa jednak nad czymś innym. 

"Jako mężatka byłam inaczej postrzegana przez resztę świata. Jeżeli jesteś czyjąś żoną, to bardziej cię szanują. I to mnie boli. Jeżeli kobieta mówi, że jest sama z wyboru, nie wierzę jej do końca" - twierdzi. 

Trzykrotnie była zamężna. Podkreśla, że z każdym z mężczyzn wiązała się ze względów uczuciowych, a nie finansowych. Z perspektywy czasu dostrzega pewne błędy.

"Dziś nie chce mi się wierzyć, że ja - kobieta inteligentna, wykształcona - potrafiłam robić sceny zazdrości, kłócić się o duperele, że on na kogoś spojrzał czy rozmawiał. Wstydzę się za siebie z tamtych czasów" - wyznaje. 

To mogła być mieszanka wybuchowa. Zwłaszcza w zestawieniu z charakterem jej drugiego męża. Janusz Atlas był znany z porywczości. Jak przyznaje sama Dowbor, wielu ludzi się go bało. 

"Janusz bardzo często przesadzał i potrafił się awanturować. Pamiętam aferę na balu, gdy ktoś poprosił mnie do tańca. Tego sobie mąż nie życzył i była afera. Koledzy z telewizji bali się i traktowali mnie z dystansem. Ale po latach dowiedziałam się od jednego z nich, bardzo znanego i wpływowego, że miałam szczęście, bo gdybym nie była żoną Atlasa, miałabym z nim do czynienia. Byłam w szoku" - opowiada. Nie przypuszczała, że "działa na czyjąś wyobraźnię i fantazje erotyczne". 

Sporo w jej życiu się zmieniło. Zauważyła, że była "inną żoną pierwszego męża Piotra", z którym na syna Macieja, a inna jako partnerka Atlasa. 

Zaraz po rozstaniu z drugim mężem prezenterka wyszła za mąż za dziennikarza sportowego, Grzegorza Świątkiewicza. Rozwiedli się, a Dowbor zakochała się w Jerzym Baczyńskim, z którym ma córkę Marię. Nie za bardzo chce jednak opowiadać o jej ojcu. 

"Ja jestem lojalna wobec niego i jego rodziny i po prostu nie chcę o tym opowiadać. Mogę tylko powiedzieć, że Marysia go uwielbia, a on ją. Są do siebie szalenie podobni zewnętrznie i wewnętrznie. Ona wybiera się w tym roku na studia" - zdradza Dowbor. 

Marysia dostała się na uczelnię w Londynie. Ma zamiar studiować kognitywistykę. Jej mama bardzo przeżywa ten wyjazd. Jednak będzie musiała poradzić sobie z tym, że wkrótce córki nie będzie obok.

 *** 

Zobacz więcej materiałów:


 

Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Dowbor

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL