Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Katarzyna Bosacka przegrała proces z Formacją TV, twórcami programu Anny Guzik

Katarzyna Bosacka (46 l.) nie ma powodów do zadowolenia. Właśnie zakończył się proces, który przed laty wytoczyła Formacji TV. Sprawa dotyczyła rzekomego kopiowania treści z "Wiem, co jem" do "Zdrowia na widelcu". Wyrok nie jest dla niej korzystny. Dodatkowo będzie musiała pokryć koszty sądowe i koszty opinii biegłych.

Katarzyna Bosacka od lat prowadzi program "Wiem, co jem", w którym udziela rad dotyczących jedzenia i zakupów. Początkowo współtworzyła go z Formacją TV, lecz od jakiegoś czasu jego producentem jest TVN Style. 

Reklama

Z kolei Formacja TV postanowiła stworzyć podobny program, lecz dla innej stacji i z inną gospodynią. I tak w Polsat Cafe w 2012 roku zadebiutowało "Zdrowie na widelcu" z Anną Guzik w roli głównej. 

Bosacka zarzuciła konkurencji plagiat. Utrzymywała, że kopiują jej pomysły i scenariusze. Sprawa trafiła do sądu. 

"Moim zdaniem akurat w tym programie podobieństwo formuły, a przede wszystkim tekstów pojawiających się w programie zbyt mocno przypomina moje scenariusze, nawet w warstwie językowej" - wyjaśniała dziennikarka w wywiadzie udzielonym w marcu 2013 roku portalowi Wirtualnemedia.pl. 

Jej punktu widzenia nie podzielił Sąd Okręgowy, który w 2016 roku oddalił pozew. Uznano wówczas, że podobieństwa między "Wiem, co jem" a "Zdrowiem na widelcu" wynikają ze zbliżonej tematyki programów. Ponadto podkreślono, że część tekstów pochodziła z internetu, zatem nie mogło być mowy o skopiowaniu treści od Bosackiej. Dziennikarka jednak nie dawała za wygraną i dalej się sądziła. 

Właśnie zapadł prawomocny wyrok w tej sprawie. Jak podają "Wirtualne media", Sąd Apelacyjny w Warszawie "oddalił powództwo Katarzyny Bosackiej przeciwko Formacji TV o naruszenie praw autorskich i dóbr osobistych". 

Sąd uznał, że programy dotyczą tej samej tematyki, lecz nie może być mowy o powielaniu elementów "Wiem co jem" w "Zdrowiu na widelcu". 

"Znam rozstrzygnięcie Sądu Apelacyjnego z dnia dzisiejszego. Bez dokładnej znajomości motywów rozstrzygnięcia nie mogę go odpowiedzialnie skomentować. Z uwagą zapoznam się z pisemnym uzasadnieniem tego wyroku i argumentami Sądu i wtedy podejmę decyzję o ewentualnych dalszych krokach prawnych" - skomentowała Bosacka w rozmowie z portalem. 

Z zakończenia sporu, i to z takim efektem, cieszy się Formacja TV. 

"Roszczenia pani Katarzyny Bosackiej zmierzały w istocie do zmonopolizowania tematyki żywności i żywienia w programach konsumenckich. To jakby ograniczyć swobodę realizacji reality shows do „Big Brothera”. Sąd słusznie uznał, że tak szeroki zakres ochrony nie znajduje uzasadnienia w obowiązujących przepisach" - ocenił adwokat Piotr Barczak, pełnomocnik Formacji TV, choć wcześniej dziennikarka odpierała tego typu zarzuty. 

Bosacka nie ma powodów do zadowolenia. Nie tylko wyrok nie zapadł po jej myśli, bowiem sąd obciążył ją kosztami sądowymi oraz kosztami opinii biegłych.

*** 
Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Bosacka | Anna Guzik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje