Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Kamil Durczok: Jego zachowanie znów wzbudza niepokój! Rodzina ma już dość

Za kilka dni Kamil Durczok (53 l.) stanie przed sądem, gdzie zapadnie wyrok w sprawie spowodowania przez niego kolizji w 2019 roku pod wpływem alkoholu. Ostatnie zachowanie dziennikarza wzbudza jednak niepokój. Fani martwią się, że znów przegrywa z chorobą alkoholową. Co na to rodzina?

Kamil Durczok publicznie przyznał się do swojej choroby alkoholowej. Jakiś czas temu zapewnił, że podjął walkę z nałogiem i panuje nad sytuacją. 

Niepokój wzbudził jednak ostatnio opublikowany na Instagramie filmik, na którym Durczok niewyraźnie rozprawiał o przebiegu mijającego wieczoru. 

"Jest nad ranem. Albo w środku nocy. W d***e to mam. Lubię Was. Oglądamy dobry film o dobrych ludziach" - wyznał z trudem Kamil.

Pod zamieszczonym filmikiem pojawiła się masa zaniepokojonych internautów, którzy stwierdzili, że dziennikarz mógł sięgnąć po wysokoprocentowy trunek. Jak donosi tygodnik "Na żywo", bliscy dziennikarza mają już dość jego wybryków i są zmęczeni wiecznymi aferami z udziałem Durczoka.

Reklama

U kresu wytrzymania jest była żona Kamila, Marianna Dufek, która najbardziej martwi się o ich wspólnego syna. Kamil Junior jest wrażliwy i bardzo przeżywa to, co dzieje się wokół jego ojca.

Po opublikowanym na Instagramie wpisie, była żona dziennikarza wstawiła do sieci wymowne zdanie, które ewidentnie odnosiło się do Durczoka.

"Rozumiem dzieci zmieniające nazwiska" - cytuje "Na Żywo" Mariannę Dufek.

Zapewne była to aluzja do swojego syna, który przecież zdecydował się zmienić nazwisko na Durczok-Dufek. Kamil Junior nie chciał nosić nazwiska ojca, ponieważ miał przez to na co dzień dużo nieprzyjemności.

Marianna nie potrafi zrozumieć nieodpowiedzialnego zachowania byłego męża. Już 30 marca w Sądzie Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim ma zapaść wyrok ws. Kamila Durczoka, który w 2019 roku spowodował kolizję pod wpływem alkoholu. 

Jak zdradza "Na żywo", byłemu gwiazdorowi TVN grozi 2,5 roku pozbawienia wolności, 7 lat zakazu prowadzenia samochodu oraz wpłata 50 tysięcy złotych na cele charytatywne. Rodzina Kamila obawia się, że dziennikarz tym razem nie uniknie więzienia i to również spędza im sen z powiek.


***
Zobacz więcej materiałów wideo:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »