Kazimierz Kaczor, aktor wszechstronny, łączący talent komediowy, który bardzo cenił kultowy reżyser, Stanisław Bajera, z dramatycznym, którego dowiódł w serialu "Jan Serce". W latach 80., w porze emisji tej produkcji, pustoszały ulice.
Kazimierz Kaczor jest już emerytem
Z czasem wyszło na jaw, że Kazimierz Kaczor świetnie sprawdza się też jako prowadzący. Wielu fanom teleturnieju "Va Banque" program kojarzy się właśnie z głosem i nienaganną dykcją Kaczora.
Od kilku lat aktor zwalnia tempo i chociaż wciąż pracuje, emocjonalnie czuje się emerytem. Jak wyznał rok temu w rozmowie z Plejadą:
"Między całym moim życiem zawodowym a obecnym nie ma wielkiej różnicy, poza tym, że to życie obecne jest mniej intensywne. Stałem się może bardziej wybredny, szukając propozycji zawodowych. A w życiu prywatnym jest nawet lepiej. Dłużej jestem w domu albo robimy coś razem z żoną, co do tej pory się nie zdarzało, więc oboje się tym wspólnym czasem napawamy".
Kazimierz Kaczor znalazł szczęście w trzecim związku
Aktor ma za sobą dwa nieudane małżeństwa, szczęście odnalazł dopiero u boku Bożeny Michalskiej, którą czule nazywa Zencią.
Ukochana Kaczora jest z wykształcenia prawniczką, jednak zawodowo zajmuje się produkcją filmową. Z Kaczorem łączy ją żeglarska pasja i właśnie na żaglach się poznali na początku lat 80. Kilka miesięcy później los zetknął ich ponownie, na planie serialu "Jan Serce". Od tamtego czasu są nierozłączni. Jak wyznał aktor w książce Pawła Piotrowicza "Nie tylko polskie drogi":
"Ciągle jestem zakochany w mojej Zenci. Była dziewczyną moich marzeń. I jest nią do dziś: olśniewająca, rozważna, mądra. Po prostu ideał!"
Kazimierz Kaczor pracuje na emeryturze
Na emeryturze Kaczor prowadzi życie, harmonijnie łączące sferę prywatną i zawodową. Wciąż podejmuje się nowych wyzwań, ale na własnych warunkach i w swoim tempie. Jak wyjaśnił w rozmowie z Plejadą:
"Wbrew pozorom jestem dość zajętym człowiekiem. Z tym że pracuję przede wszystkim przed mikrofonem, a nie kamerą. Nagrywam słuchowiska, czytam audiobooki. Poza tym związany jestem z Teatrem 6. Piętro. Mam świadomość, że może przyjść taki moment, gdy moja fizyczność nie pozwoli mi na wykonywanie mojego zawodu. Z pokorą przyjmę natomiast sam z siebie nie zamierzam rezygnować z pracy i żyć jak stereotypowy emeryt".
Kazimierz Kaczor ma jeszcze jedno marzenie
Jedna tylko kwestia budzi obawy Kazimierza Kaczora. Nie ma ona nic wspólnego ze stereotypowymi bolączkami emerytów.
Aktor boi się, że... nie zdąży popłynąć na Polinezję. Jak wyznał a rozmowie z Plejadą:
"Szczęśliwym bywam na ogół, z małymi przerwami. Żebym poczuł się w pełni i całkowicie spełniony, musiałoby się przytrafić w moim życiu coś jeszcze. Może, gdy spotkamy się za parę lat, tak właśnie będzie. Tak, jak mówiłem, ja wciąż mam zielono w głowie. Wierzę, że jeszcze wiele przede mną. Mimo że pewnie nie spełnię już swojego marzenia o pożeglowaniu jachtem na Polinezję i zobaczeniu tam rafy koralowej, to jednak tak do końca tego nie wykluczam".
Zobacz też:
O mały włos, a nie zostałby aktorem. To innej pasji poświęca najwięcej czasu
Znana aktorka złamała Kaczorowi serce. Nagle poinformowała go, że wyszła za inżyniera
Kazimierz Kaczor wyjawił prawdę na temat stanu zdrowia. "Nic z tego nie będzie"








