Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Justyna Steczkowska odpowiedziała Dodzie! Co za zaskoczenie!

Justyna Steczkowska (46 l.) i Doda (34 l.) od lat nie odzywają się do siebie, a ich kłótnie i wyzwiska pamiętają chyba wszyscy. Niedawno jednak Doda postanowiła zakończyć tę nieszczęsną sytuację i wyciągnęła rękę do Jusi, a także do Edyty Górniak (46 l.). O ile Edyta nie chce mieć nadal nic wspólnego z Dorotą, to Justyna postąpiła zupełnie inaczej.

Tragiczne wydarzenia podczas finału 27. edycji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku poruszyły chyba wszystkich Polaków. Nienawiść i wszechobecny hejt doprowadził do dramatycznej sytuacji, w której prezydent miasta Gdańsk, Paweł Adamowicz, zginął w wyniku ataku nożownika.

Reklama

Śmierć prezydenta, a także rezygnacja Jurka Owsiaka ze stanowiska prezesa Fundacji WOŚP wstrząsnęły opinią publiczną. Doda na znak walki z nienawiścią i wrogością postanowiła pokazać, że nie godzi się na takie zachowanie i postanowiła stworzyć z kolegami i koleżankami z branży muzycznej koncert pod hasłem "Artyści przeciw nienawiści".

Zapragnęła przy okazji pogodzić się z dwiema piosenkarkami, z którymi od lat nie rozmawia - Edytą Górniak i Justyną Steczkowską. 

Z tą ostatnią kłóciła się na planie show "Gwiazdy tańczą na lodzie", gdzie Dorota była jurorką, a Jusia prowadzącą program. Ich popisy oglądała cała Polska, a dwie diwy co tydzień obrażały się coraz bardziej. 

Po latach Rabczewska jednak zrozumiała, że nie ma to sensu i zaprosiła panie do wspólnego koncertowania, by zakończyć nieszczęsną wojnę. Edyta odpowiedziała w miarę szybko Dodzie na jej zaproszenie. We wpisie na swoim profilu w mediach społecznościowych odrzuciła przeprosiny. 

"Używanie chwili tak tragicznej dla nagłówków i kreowania siebie na bohatera, zanim jeszcze nawet pochowano Pana Prezydenta Adamowicza, jest wbrew mojej filozofii życiowej i w moim odczuciu na cienkiej granicy przyzwoitości ludzkiej" - stwierdziła Edyta. 

Wiele osób spodziewało się, że podobne stanowisko zajmie Justyna, która długo nie odpowiadała Dodzie. Ona jednak postanowiła wszystkich zaskoczyć. 

" Nie zabraknie mnie w koncercie 'Artyści przeciw nienawiści' to oczywiste, bo cel jest szczytny, choć nadal mam nadzieję, że jako ludzie dojdziemy do punktu, w którym nie będziemy się jednoczyć przeciwko czemuś, tylko być jednością, którą od zawsze jesteśmy... Martwi hejt, który towarzyszy koncertowi, a przecież cel jest odwrotny. (...) Jeśli mogę w czymś pomóc przy koncercie oprócz śpiewania, to zgłaszam się na ochotnika. Koncert to show, a scena to nieprawdziwe życie.

(...) wybacza się w swoim sercu, w ciszy bez kamer i fleszy... i to zrobiłam po zakończeniu programu 'Gwiazdy tańczą na lodzie' dla własnego dobra i dobra Doroty. Trwało to prawie pół roku. Pomogli mi w tym mądrzy ludzie i książki, ale przede wszystkim moja chęć przemiany tych trudnych emocji. Warto było się z tym zmierzyć i oczyścić serce. Żeby móc nadal tworzyć muzykę z czystą intencją. Powodzenia Dorota" - napisała Justyna w szczerym i obszernym wpisie.

***

Zobacz więcej materiałów wideo: 

Dowiedz się więcej na temat: Justyna Steczkowska | Doda | Edyta Górniak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje