Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Justyna Steczkowska: Czy dzieci pójdą w jej ślady? Artystka zabrała głos!

Justyna Steczkowska (42 l.) stara się dobrze wychować swoje dzieci. Czy dwaj synowie i mała córka chcą związać się z muzyką jak ich mama?

Dzieci piosenkarki musiały się przyzwyczaić, że ich mamy często nie ma w domu. 

Reklama

Jednak artystka stara się ograniczać czas rozłąki. 

"Złotym środkiem jest to, że staramy się utrzymać równowagę między pracą a domem. Ja np. zawsze wracam po koncertach do domu, żeby dzieci rano były ze mną" - zdradza swój przepis na sukces w rozmowie z "Faktem".

Podczas pobytu w domu Steczkowska oddaje się typowym obowiązkom wobec dzieci. 

"Odrabiam z nimi lekcje, pilnuję Stasia przy fortepianie. Leon jest już starszy i ma swoje życie, choć i tak zapewniam mu uwagę i atencję na jego nastoletnie wyczyny" - mówi.

Piosenkarka docenia to, że w wychowywaniu swoich pociech ma pomoc męża. 

"Jestem z mężem, więc nas dwoje to już bardzo dużo. Dlatego podziwiam wszystkie kobiety, które wychowują dzieci same, bo to jest trudne i niemożliwość podzielenia się tymi obowiązkami z drugą osobą to ogromne wyzwanie" - tłumaczy.

Wyjawia też, jaką jest mamą i gospodynią. 

"Jestem może nietypową gospodynią domową, bo nie codziennie gotuję i nie codziennie sprzątam, bo zamiast sprzątać, wolę zajmować się dziećmi. Ale mamą jestem normalną" - opowiada w wywiadzie.

Obaj synowie Steczkowskiej związani są z muzyką, a jeden z nich być może pójdzie w ślady artystki.

"Stasiu chodzi do szkoły muzycznej, gra na fortepianie. Ale czy zostanie muzykiem, to musi być jego decyzja, nie mogę go zmusić do tego, co sama robię" - komentuje piosenkarka.

Drugi z synów w przyszłości raczej nie będzie zajmował się muzyką.

"Leon grał na perkusji, ale jakoś nie załapał bakcyla i poszedł w zupełnie inną stronę" - stwierdza Steczkowska. 

Skomentowała nawet... ewentualną zawodową przyszłość niespełna dwuletniej Helenki. 

"Co będzie z malutką dziewczynką, to zobaczymy, bo jest jeszcze za mała na cokolwiek" - mówi.

Artystka dodaje, że nie będzie zmuszać dzieci do robienia czegoś, czego by nie chciały i pozwoli im iść własną drogą. 

Dobre podejście?

Dowiedz się więcej na temat: Justyna Steczkowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje