Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Joanna Racewicz pokazała intymną rozmowę z synem! Te słowa rozrywają serce!

Joanna Racewicz (45 l.) 10 kwietnia 2010 roku przeżyła okropną tragedię. W katastrofie lotniczej w Smoleńsku zginął jej mąż i ojciec 10-letniego Igora. W jednej chwili świat dziennikarki się zawalił i choć od tego momentu minęło już 8 lat, to wspomnienia nadal są żywe.

Prezenterka nigdy nie ukrywała tego, jak ciężko było jej po śmierci męża, porucznika Pawła Janeczka, który 10 kwietnia 2010 roku wsiadł do feralnego samolotu Tu-154M.

Reklama

Joanna nadal nie pogodziła się z jego śmiercią, choć już z pewnością potrafi o tym rozmawiać, a nawet musi. Jej syn Igor, którego Paweł był tatą, wciąż zadaje pytania dotyczące wypadku i samego ojca.

Dziennikarka właśnie w Uroczystość Wszystkich Świętych opublikowała wzruszające zdjęcie, a także rozdzierającą serce rozmowę z synem, jaką odbyła tego dnia.

"To schody do nikąd? - Myślę, że raczej do nieba. Ale nie jestem pewna, jaka była wizja Artysty. - Pamiętasz, Mamiś, takie zdjęcie, gdy Tata wsiada ostatni? - Pamiętam, Synku. - Myślisz, że chciał się wycofać? - Nie sądzę, Skarbie. Nie mógł tego zrobić, choć nie chciał tam lecieć. - Myślisz, że można tęsknić za kimś, kogo się nie pamięta? - Można, Synku" - Przytoczyła słowa rozmowy jej i syna, pod zdjęciem Igora, który stoi koło pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy smoleńskiej.

Wpis dziennikarki poruszył wielu jej fanów i w komentarzach pod postem nie zabrakło słów otuchy dla niej oraz Igora. 

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Joanna Racewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »