Reklama

Reklama

Reklama

Jarosław Jakimowicz i Jolanta Rutowicz wzbudzali sensację! Oto pary, które ze sobą romansowały, a dziś już nikt o nich nie pamięta

Miłość na całe życie w show-biznesie to tylko chwytliwe hasło, które sprawdza się jedynie w komediach romantycznych. A jak wygląda rzeczywistość? Choć największe polskie gwiazdy zdążyły się już ustatkować, nie możemy zapominać o ich burzliwej i kolorowej przeszłości. Są takie pary, które brylowały niegdyś w kolumnach towarzyskich, a dziś niewiele osób pamięta, że oni w ogóle byli razem. Czas odświeżyć pamięć - przed wami najbardziej zapomniane związki polskich celebrytów!

Koń, błyszczyk i już nie młody wilk 

Jarosław Jakimowicz do pewnego momentu kojarzył się tylko z filmem "Młode wilki", który w pewnych kręgach uznawany jest za kultowy. Od jakiegoś czasu niespełniony aktor próbuje jednak bawić się w publicystykę i z Magdą Ogórek tworzy w TVP jeden z najbardziej absurdalnych duetów telewizyjnych, które mieliśmy okazję oglądać. Choć w ciężko w to uwierzyć, CV Jakimowicza ma jeszcze bardziej wstydliwe momenty.

W 2008 kolorowa prasa i portale rozpisywały się o jego romansie z... Jolą Rutowicz. Celebrytka wylansowana w reality-show, której znakiem rozpoznawczym stał się błyszczyk i pluszowy koń, skradła ponoć serce Jarka na planie programu Big Brother VIP. Potem przyszedł czas na wspólne zdjęcia, eventy i ścianki, a wszyscy przecierali oczy ze zdumienia. Cóż to był za mezalians! Jakimowicz najwyraźniej tak bardzo wstydzi się tego epizodu, że po kilkunastu latach zapiera się, że była to jedynie ustawka na potrzeby programu. 

"Widzowie chcieli wyrzucić Rutowicz. Producenci Big Brothera zapytali mnie, czy mogą zrobić z nas parę. Zgodziłem się i potraktowałem to jako kolejną rolę do zagrania. Zrobiliśmy to i dzięki temu zabiegowi oboje doszliśmy do finału. Najfajniejszy w tym wszystkim był efekt kreacji: wszyscy w nas uwierzyli. To było niesamowite" - przekonywał w swojej książce "Życie jak film". 

Jeśli wierzyć jego słowom, to przypomina nam to tylko, że ludzie dla sławy i pieniędzy są w stanie naprawdę zrobić wszystko...

Reklama

Nieszczęsne związki Mariny

Marina Łuczenko od wielu lat jest jedną z najpopularniejszych polskich WAG. Żona Wojtka Szczęsnego wprawdzie alergicznie reaguje na to określenie i niestrudzenie próbuje robić karierę muzyczną, ale z pewnych szufladek już ciężko jej wyskoczyć. Małżeństwo z bramkarzem Juventusu, szeroko komentowane od lat, to jednak nie pierwszy medialny związek piosenkarki. 

W 2008 Marina poznała na planie "Tańca z Gwiazdami" frontmana Afromental, Łoza. Nie minęło wiele czasu, a świeżo upieczona para zaczęła błyszczeć na warszawskich salonach. Złośliwi komentowali wówczas, że dla debiutującej wokalistki związek z gwiazdorem to szansa na zaistnienie w mediach. I być może to właśnie nieprzyjemne plotki zabiły tę miłość, bo związek Mariny i Łoza przetrwał zaledwie rok.

Co ciekawe, w 2010 plotkowano o ich wielkim powrocie i tym razem nieczyste intencje przypisywano Łozowi, który chciał się podobno podlansować u boku coraz popularniejszej celebrytki. Ostatecznie nic z tego nie wyszło, ale po latach oboje odnoszą się do siebie z sympatią, a to już w show-biznesie rzadkość!

Po rozstaniu z Łozem Marina znalazła pocieszenie w ramionach będącego wówczas na topie Mroza - wokalista i producent, na fali przeboju "Miliony monet", był jednym z najgorętszych nazwisk branży muzycznej. Początkowo celebrytka zaprzeczała, że łączy ich coś więcej niż przyjaźń, ale para potwierdziła w końcu publicznie swoje uczucie. I tutaj nie obyło się bez oskarżeń o ustawkę i wyrachowanie, bowiem w tym samym czasie ukazała się ich wspólna piosenka "Wenus Mars". Związek, choć mocno medialny, nie przetrwał, a wspomniany utwór... Nie chcemy go nawet pamiętać. 

Egzamin dojrzałości 

Nikt chyba nie spodziewał się, że Sylwia Gliwa - aktorka znana z "Na Wspólnej" - stanie się bohaterką portali plotkarskich. A jednak! Wiosną 2008 roku serialowa gwiazda przedstawiła światu nie tylko swój nowy, seksowniejszy wizerunek, ale i nowego partnera, Szymona Paneckiego. Być może nie wzbudziłoby to większych emocji, gdyby nie fakt, iż mężczyzna, a w zasadzie chłopak... przygotowywał się wtedy do matury. 

12 lat różnicy w metrykach nie przeszkadzał zakochanym, którzy często i dumnie pojawiali się na imprezach. Tabloidy spekulowały już, że przystojny młodzieniec będzie się chciał oświadczyć Gliwie w drugą rocznicę ich związku i kto wie, być może nawet skończy się to ślubem! Zamiast ślubu było wprawdzie rozstanie, ale i tak możemy być dumni - Sylwia wyprzedziła światowe trendy i miała sporo młodszego chłopaka zanim Madonna i Jennifer Lopez zrobiły z tego obowiązujący trend. 

Bo do tanga trzeba dwojga 

Parkiet "Tańca z gwiazdami" połączył wiele par i rozpalił ogień, który płonął jeszcze długo po zakończeniu programu. Jednym z najsłynniejszych i najbardziej zaskakujących związków, który narodził się na planie show był ten Małgorzaty Foremniak i Rafała Maseraka w 2005. Wszystko w oparach skandalu, bo formalnie aktorka była wtedy jeszcze żoną Waldemara Dzika, a opinia publiczna nie wiedziała nic o rozpadzie ich małżeństwa. 

Miłość Foremniak i Maseraka nie przetrwała próby czasu i burzliwa ponoć relacja zakończyła się po dwóch latach, ale oboje nigdy nie chcieli się nią afiszować w mediach. Dopiero po wielu latach od tamtego czasu aktorka wróciła wspomnieniami do związku z przystojnym tancerzem w jednym z wywiadów. 

"Wówczas byłam prekursorką tego, że kobieta jest dużo starsza od partnera. Co po latach dał mi ten związek? Dość dużą edukację. Myślę, że życie daje mi wyzwania, żebym badała swoją siłę. Wracam do tego z uśmiechem. To jest kawałek mojego życia" - mówiła w 2016 Foremniak. 

To był kawałek ich życia i kawał dobrej, show-biznesowej historii. Wprawdzie bez happy endu, ale za to zakończony z szacunkiem. Inni mogliby brać przykład!

Łatwy orzech do zgryzienia 

Życie uczuciowe Radosława Majdana zwykle dzieli się na dwie ery: burzliwe małżeństwo z Dodą i rodzinną sielankę z Małgorzatą Rozenek. A przecież w ciągu tych kilku lat między oboma związkami, piłkarz brylował jako singiel i, jeśli wierzyć doniesieniom gazet, nie próżnował. Łączono go m.in. z Izabelą Janachowską i modelką Anitą Sikorską. 

Najbliżej poważnej relacji był z Anną Prus, z którą nawet zdarzało mu się publicznie pokazywać. Ich romans zaciekawił też tabloidy, bo aktorka była wcześniej związana z innym piłkarzem, Damianem Gorawskim - prywatnie kolegą Majdana. Plotkowano, że Prus zaczęła randkować z Radkiem za plecami swojego ówczesnego chłopaka. 

Niedługo później wyszła na jaw informacja, że Prus ma na koncie wyrok za posiadanie narkotyków, a donos złożył na nią... Damian Gorawski. Majdana ewidentnie przerosła ta telenowela i zdecydował o rozstaniu.  

Jest jeszcze jeden domniemany epizod w życiu Radka, o którym pewnie chciałby już zapomnieć. W 2013 Agnieszka Orzechowska, określana żartobliwie jako "polska Angelina", wyznała w wywiadzie dla Faktu, że Majdan zabrał ją kiedyś na randkę na koncert i... jak to ująć delikatnie? Zabawiał się z nią w toalecie? 

Bramkarz polskiej reprezentacji nigdy nie odniósł się do tego szokującego wyznania i chyba nie można go za to winić. Widocznie są takie gole, do których strzelenia nikt nie chce się przyznać. 

Sercowe rewolucje 

Zanim Magda Gessler stała się jedną z największych gwiazd polskiej telewizji, brylowała na towarzyskiej mapie Warszawy i z powodzeniem prowadziła wiele biznesów, przyjaźniąc się i goszcząc znanych i bogatych. Przed blisko dwudziestoma laty cała stolica aż huczała od plotek o romansie zamężnej restauratorki z młodym, obiecującym aktorem... Piotrem Adamczykiem. 

Związek trwał podobno tylko kilka miesięcy i z dala od oczu ciekawskich. Po latach temat wracał w kolorowych gazetach jako interesująca plotka z przeszłości, ale tylko Gessler zdecydowała się do nich odnieść. 

"Ja zawsze jestem bardzo przyjazna. Ja nie rozstaję się w gniewie. Wydaje mi się, że Piotr się wstydzi tego, co robił. Przyjaźniliśmy się bardzo i byliśmy blisko, i było bardzo fajnie, ale może Piotr jest za bardzo mieszczański, by zrozumieć taką osobę jak ja" - podsumowała w swoim stylu cała sytuację w programie 20m2 Łukasza w 2013.

Adamczyk nigdy nie zabrał głosu w tej sprawie. Aktor po szeroko opisywanej relacji z Kate Rozz chyba wyciągnął wnioski i strzeże swojego życia prywatnego. Musimy więc obejść się smakiem... 

Miał być ślub 

Na rynku ukazał się niedawno nowy singiel Brodki "Game Change", który tylko potwierdził jej status na polskiej scenie muzycznej jako ambitnej artystki. Początki kariery wokalistki były nieco bardziej komercyjne i to zarówno jeśli chodzi o muzykę, jak i obecność w mediach.

Po wygraniu "Idola" w 2004 Brodka została najgorętszym nazwiskiem w branży, a zainteresowanie tabloidów zapewnił jej związek z Jankiem Wieczorkowskim. Wystarczającym powodem kontrowersji była różnica wieku - aktor znany z "Klanu" był aż o 16 lat starszy od swojej ledwo pełnoletniej wybranki. Mimo to, ich relacja była ponoć bardzo poważna i zakochani planowali ślub. Szybko jednak okazało się, że dzieli ich zbyt wiele i Wieczorkowski zdecydował o rozstaniu. I to podobno o nim rozczarowana Monika śpiewała w hicie "Miał być ślub". Żałujemy równie mocno, że go jednak nie było! 

Góralu, czy ci nie żal... 

Cóż to była za para! On - wschodząca gwiazda muzyki, ona - legendarna wokalistka. Ku rozpaczy kolorowych gazet, Sebastian Karpiel-Bułecka i Kayah przez lata ukrywali łączące ich uczucie. Wszyscy wiedzieli, nikt nie widział. Nawet najwytrwalszym paparazzim ciężko było złapać zakochanych, o wspólnych wyjściach czy wywiadach nie wspominając. 

Okazuje się, że tak ekstremalna ochrona prywatności mocno odbiła się na ich związku, o czym Kayah opowiedziała kilka lat po rozstaniu. 

"Kiedyś byłam w związku ze wschodzącą gwiazdą muzyki w Polsce. I tak bardzo przeszkadzało mi to, że ludzie mogą mówić o nas, i ten zdolny muzyk będzie postrzegany głównie przez pryzmat naszego związku, że to nas wyniszczyło. Przez wiele lat nie chciałam dostarczać ludziom dowodów, że jesteśmy razem, nie cieszyliśmy się naszym związkiem w normalnych warunkach, np. na ulicy" - zdradziła w wywiadzie dla Gazety Wyborczej w 2014 artystka. 

Muzyk znalazł ostatecznie szczęście u boku Pauliny Krupińskiej, a Kayah też podobno ostatnio nie narzeka, jeśli chodzi o sferę uczuciową. Zatem happy endy istnieją - zmieniają się tylko odtwórcy głównych ról. 

Zapomniana power couple

Gwiazdorskie związki od zawsze wywoływały wiele emocji, ale dopiero od niedawna show-biznes nauczył się je odpowiednio wykorzystywać i monetyzować np. wspólnymi kampaniami reklamowymi. Wyobraźmy sobie, że było tak już kilkanaście lat temu, a jedną z medialnych par tworzą Małgorzata Kożuchowska i Marcin Dorociński. Brzmi jak power couple? 

I nawet nie trzeba specjalnie wysilać wyobraźni, bo taki związek rzeczywiście miał miejsce.  Para poznała się w szkole teatralnej w 1992, ale na dobre zaiskrzyło między nimi pięć lat później. Relacja była ponoć bardzo poważna i plotkowało się nawet o ślubie, ale w 2000 związek się niespodziewanie rozpadł i to z inicjatywy Kożuchowskiej. 

Coś nam mówi, że redakcja Vivy! do tej pory nie może się pogodzić z brakiem tych dwojga na swoich łamach. Cóż to byłaby za okładka!

Przygotował P.G.

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »