Reklama

Reklama

Reklama

Jan B. jeszcze w tym roku usłyszy wyrok ws. fałszowania faktur. Prokuratura zabrała głos

Sprawa Jana B. (66 l.) po ponad roku od trafienia na wokandę w końcu ujrzy swój koniec. Gwiazdor był podejrzany o wyłudzenie podatku VAT, a także posługiwanie się fałszywymi fakturami. Według informacji zebranych przez dziennikarzy "Super Expressu" muzyk przyznał się do winy, a wyrok usłyszy jeszcze w tym roku...

Sprawa Jana B. pierwszy raz w mediach pojawiła się na początku września 2021 roku. To właśnie wtedy pierwszy raz temat poruszyli dziennikarze "Super Expressu". Informowali oni, że muzyk ma kłopoty z prawem, a także pisali o jego przesłuchaniu w warszawskiej prokuraturze. Jan B. miał usłyszeć wtedy zarzuty wyłudzenia podatku VAT, a także posługiwanie się podrobionymi fakturami.

Jan B.: Przełom w sprawie?

Prokuratura Regionalna w Warszawie opublikowała wtedy oświadczenie, w którym napisała, że prowadzone jest w tej sprawie śledztwo.

Jan B. najprawdopodobniej jeszcze w tym roku usłyszy wyrok. Według ustaleń dziennikarzy z "Super Expressu", wokalista przyznał się do zarzucanych mu czynów. Mężczyzna miał również dodać, że nie zna się na dokładnych rozliczeniach. Jego finansami zajmowała się księgowa, której "w pełni ufał". Kilka dni temu muzyk złożył również wniosek, o dobrowolne poddanie się karze.

Reklama

Prokuratura ws. Jana B.: Wyrok jeszcze w tym roku

"Sprawa cały czas jest w toku. Przypuszczamy, że powinna zakończyć się jeszcze w tym roku" - przekazano informację "Super Expressowi" w prokuraturze. 

Wokalista jakiś czas temu zjawił się też w warszawskiej prokuraturze, aby złożyć zeznania w sprawie wyłudzenia podatku VAT. Muzyk miał także posługiwać się fałszywymi fakturami na kwotę ponad 200 tysięcy złotych oraz 50 tysięcy złotych niezapłaconego VAT-u. Cały proceder miał mieć miejsce podczas trasy koncertowej w 2018 roku.

Jan B. jest dobrej myśli

W rozmowie z Beatą Tadlą Jan B. powiedział, że nie może za wiele zdradzić, jednak jest dobrej myśli. Dodał również, że według niego wszystko skończy się pozytywnie.

"Za wiele nie mogę powiedzieć, bo nie wolno mi, ale razem z moim prawnikiem uważamy, że ta sprawa skończy się po naszej myśli, pozytywnie, więc musimy się jeszcze trochę wstrzymać. Na pewno będziemy dawali informację do prasy, ale myślę, że to jeszcze trochę czasu zajmie" - wyjawił Jan B.

Jan B. znany jest ze swojej buńczucznej natury. Wokalista nie pierwszy raz ma problemy z prawem. Jakiś czas temu on oraz jego zespół dostali półroczny zakaz występów, a także 3-miesięczny areszt, który został uchylony w ramach amnestii.

Zobacz też:

Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski "dobiją" tym Smaszcz! Sensacyjne ustalenia tabloidu. To jednak nie plotki?

Tomasz Kammel wypiął się na TVP? Robi "trzecią telewizję śniadaniową" u boku pracowników konkurencji!

Ewa Kasprzyk i jej ukochany mają problemy. Kłopoty w raju?

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Jan B. | Lady Pank

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy