Reklama

Reklama

Reklama

Jak Kate i William spędzili rocznicę?

29 kwietnia 2011 roku cały świat z zapartym tchem obserwował, jak książę William i Kate Middleton wypowiadają ślubną przysięgę. Rok później młodzi małżonkowie chcieli spędzić ten dzień tylko we dwoje.

Jak podają brytyjskie tabloidy, w pierwszą rocznicę ślubu Kate i William zaszyli się w swojej wiejskiej posiadłości w północnej Walii. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że ostatnio nie mieli dla siebie zbyt wiele czasu: William przez sześć tygodni służył jako pilot na Falklandach. W tym czasie Kate stawiała pierwsze samodzielne kroki w spełnianiu swoich dworskich obowiązków.

Dzień przed rocznicą para wzięła udział w uroczystościach weselnych dwojga dobrych przyjaciół z Marlborough College, w którym się poznali. Mimo iż pogoda w ogóle nie przypominała słonecznej aury sprzed roku, plotki mówią, że młodzi małżonkowie świetnie bawili się w gronie znajomych i siostry Kate, Pippy. Czy i tym razem seksowna 27-latka skradła show pannie młodej?

Reklama

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Kate Middleton | książę William | ślub

Reklama

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »