Na początku kwietnia media obiegła wieść o problemach zdrowotnych Jacka Rozenka. Tygodnik "Świat i Ludzie" donosił, że aktor źle się poczuł tuż przed wyjściem na scenę w Teatrze Kamienica. "Było trochę nerwów, ale sytuacja jest już opanowana. Jacek może wrócić do pracy, 12 kwietnia zagra kolejny spektakl" - uspokajał wówczas dyrektor placówki, Emilian Kamiński.
Niestety, wygląda na to, że był to dopiero początek kłopotów. Wyszło na jaw, że niecałe dwa tygodnie temu artysta trafił do szpitala. "Jego stan jest bardzo poważny" - donosił "Flesz".
O komentarz poproszono byłą żonę Jacka, Małgorzatę Rozenek-Majdan. Ta bardzo wspiera ojca swoich synów i odwiedza go w szpitalu, lecz o jego stanie nie chciała rozmawiać. "Bardzo proszę o uszanowanie naszej obecnej sytuacji" - stwierdziła.
Według informacji "Faktu", Jacek Rozenek miał dostać udaru podczas trasy objazdowej z jednym ze spektakli. "Stan jego zdrowia wciąż pozostawia wiele do życzenia" - czytamy w tabloidzie.
Telefon aktora odbierać ma jego syn z jeszcze wcześniejszego małżeństwa, 30-letni Adrian Jednak ani on ani pozostali członkowie rodziny na tę chwilę nie chcą publicznie komentować sytuacji aktora.
Zobacz również:



***Zobacz więcej materiałów:








