Jacek Lenartowicz zbliżał się do trzydziestki, gdy podczas prób do "Zemsty" w Teatrze Dramatycznym w Elblągu poznał Jolantę Juszkiewicz i kompletnie stracił dla niej głowę. Aktorka odwzajemniła jego uczucie. Zanim sztuka z ich udziałem weszła na afisz, byli już parą i planowali wspólną przyszłość.
Za ukochaną gotów był lecieć nawet na koniec świata
Jeszcze przed ślubem Jacek i Jolanta przeprowadzili się z Elbląga do Warszawy, gdzie dostali pracę w Operetce Warszawskiej kierowanej wówczas przez Jana Szurmieja.
"Oboje dużo graliśmy, ale nagle zmienił się w teatrze dyrektor i nas - aktorów, którzy nie śpiewali operowo - wyrzucono. Jolanta wymyśliła, żebyśmy wyjechali z Polski" - wspominał Jacek Lenartowicz w programie "Demakijaż".
Aktor zgodził się polecieć z ukochaną do Kanady, ale nie zagrzali tam miejsca zbyt długo.
"Nie chciałem pracować na czarno, więc po ośmiu miesiącach wróciliśmy. W Polsce miałem pracę, znów wszystko się jakoś kręciło" - wyznał w wywiadzie dla "Życia na gorąco".
Wkrótce po powrocie do kraju Jacek i Jolanta wzięli ślub i powitali na świecie Eryka.
"Żona znowu chciała wyjechać. Myślała o Australii, a ja, tak na odwal się, zgodziłem się, ale byłem przekonany, że nie dostaniemy wizy. Dwoje aktorów i małe dziecko, jaka była szansa? Żadna. Wizę jednak dostaliśmy" - opowiadał "Życiu na gorąco".
"I polecieliśmy do Australii" - dodał.
W Australii przeżył najtrudniejsze momenty w swoim życiu
Jolanta Juszkiewicz-Lenartowicz założyła w Sydney Teatr Kropka i spełniała się jako aktorka. Jacek prowadził własny bar, a "po godzinach" pracował jako pomocnik malarza. Tęsknił za sceną.
Po pięciu latach spędzonych na Antypodach aktor postanowił wrócić do Warszawy.
"W Australii przeżyłem najtrudniejsze momenty mojego życia. Rozpadło mi się małżeństwo" - wspominał w rozmowie z "Na żywo".
"Nie wiedziałem, co robić - zostać, żeby być blisko syna, czy wrócić do Polski. W końcu zdecydowałem się na drugie rozwiązanie" - dodał.
Małżonkowie załatwili wszystkie formalności, by oficjalnie zakończyć swój związek, po czym każde z nich poszło w swoją stronę. Eryk został z mamą.
Nie szukał miłości. Mówi, że to ona go znalazła
Po powrocie do kraju Jacek dostał angaż w stołecznej Komedii i otworzył restaurację Bistro de Paris w Teatrze Wielkim.
"Robiliśmy różnego rodzaju wieczorki kabaretowe, żeby ściągnąć ludzi. Dowiedziałem się, że jeden z moich kolegów ma znajomą, która współpracuje z kabaretami studenckimi. Poprosiłem, żeby ją ściągnął do nas. Przyszła i już została" - opowiadał aktor, wspominając w rozmowie z "Życiem na gorąco" początki swojego związku z młodszą o prawie dwie dekady Katarzyną.
Jacek i Kasia zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Nie chcieli zwlekać ze ślubem, oboje marzyli o posiadaniu rodziny, domu, dzieci.
Aktor żartuje, że drugą żonę dostał w prezencie od losu.
"Nie szukałem miłości, ona sama mnie znalazła" - wyznał w wywiadzie dla "Na żywo".
Odtwórca roli Jana Zawadzkiego w "M jak miłość" doczekał się z Katarzyną trójki dzieci. 22-letni Aleksander, 19-letnia Nina i 10-letnia Lena są ich wielką dumą.
Jacek ma też znakomitą relację z Erykiem, który poszedł w jego ślady i został aktorem.
Źródła:
1. Wywiady z J. Lenartowiczem: "Na żywo" (listopad 2018), "Życie na gorąco" (marzec 2026)
2. Program "Demakijaż", odc. z udz. J. Lenartowicza i E. Lenartowicza, Polsat Cafe (luty 2021)
Zobacz też:
Małgorzata Pieczyńska pokazała zdjęcie znad morza. Ruszyła fala komentarzy
Teresa Lipowska powróci w powakacyjnych odcinkach "M jak miłość"








