Reklama

Reklama

Reklama

Izabela Skrybant zostawiła miliony córkom. Po ogłoszeniu testamentu doszło do nieprzyjemności

Izabela Skrybant-Dziewiątkowska – wielka gwiazda polskiej estrady – przez ponad rok walczyła z rakiem trzustki, z którym to walkę ostatecznie przegrała w 2019 roku. Wokalistka zdążyła jednak przygotować się na odejście... Cały swój majątek jeszcze za życia podzieliła między ukochane córki. Przed śmiercią poprosiła Kasię i Anię tylko o jedno – żeby nie pozwoliły umrzeć jej ukochanemu Tercetowi Egzotycznemu.

Izabela Skrybant-Dziewiątkowska nigdy nie kryła, że Tercet Egzotyczny to jej wielka duma i wielka miłość. Po śmierci męża (Zbigniew Dziewiątkowski odszedł w styczniu 2002 roku) postanowiła zrobić wszystko, by grupa przetrwała...

"Dzięki listom od fanów, wsparciu przyjaciół, rodziny i osób ze świata mediów czułam, że dam radę. Pół roku po śmierci Zbyszka zagraliśmy wspaniały, wielki koncert poświęcony właśnie jemu..." - opowiadała magazynowi "Senior".

Reklama

Wtedy - w czerwcu 2002 roku - na scenie ustawionej na wrocławskim rynku Izabelę wspomagały swoimi głosami obie córki. Siedemnaście lat później umierająca na raka trzustki wokalistka poprosiła Katarzynę i Anną, by nie rozwiązywały Tercetu...

Izabela Skrybant-Dziewiątkowska: Zostawiła córkom miliony. Te nie spełniły jej ostatniej woli

Izabela zostawiła swoim córkom pokaźny majątek. Wszystko, co miała, sprawiedliwie rozdzieliła między Kasię i Anię. Kobiety podzieliły się wartą trzy miliony złotych willą we wrocławskich Krzykach, pieniędzmi, które piosenkarka zgromadziła na swym koncie w banku, oraz biżuterią, której ogromną kolekcję latami uzupełniała o bezcenne "okazy".  

Katarzyna i Anna odziedziczyły też po mamie prawa do utworów skomponowanych przez ich ojca, a śpiewanych przez Izabelę podczas koncertów Tercetu Egzotycznego.

Izabela Skrybant-Dziewiątkowska marzyła, by córki - a zwłaszcza młodsza z nich, Katarzyna, która ukończyła Akademię Muzyczną - zastąpiły ją w Tercecie.

"One od najmłodszych lat śpiewały ze mną w chórkach. Wychowały się na scenie... Moim wielkim pragnieniem jest, żeby kontynuowały rodzinną tradycję i podjęły wyzwanie" - powiedziała Izabela w rozmowie z "Na żywo".

Katarzyna obiecała mamie, że zadba o to, by Tercet Egzotyczny nie przeszedł do historii. Niestety, słowa nie dotrzymała! Po ogłoszeniu testamentu doszło tez do innych nieprzyjemności, które związane były z nagłymi przenosinami muzeum piosenkarki.

Skrybant-Dziewiątkowska: Była twarzą Tercetu. Gdy umarła, umarł też jej zespół!

Tercet Egzotyczny oficjalnie przestał istnieć kilka tygodni po śmierci Izabeli.

"Mama nie żyje, umarł też Tercet. To był zespół, którego ona była twarzą. Jej charyzma konstruowała charakter tego zespołu. Ona określała jego styl" - wyznała Katarzyna Dziewiątkowska "Naszemu miastu".

"O Tercecie możemy mówić tylko w czasie przeszłym" - stwierdziła.

Katarzyna jest przekonana, że dalsza działalność estradowa Tercetu po prostu nie ma sensu. Córka założycieli stara się jednak, aby pamięć o jej rodzicach oraz o Tercecie Egzotycznym przetrwała.

"Fani zapewniają, że pamięć o Izabeli, o Tercecie, będą wieczne. Myślę, że tak będzie, bo utwory, które pisała mama z tatą, które grali, były bardzo wpadające w ucho, sentymentalne, a ludzie kochają i potrzebują takich piosenek" - powiedziała portalowi "Nam!".

Kilka miesięcy po śmierci mamy Katarzyna Dziewiątkowska zorganizowała pożegnalny koncert "Pamelo żegnaj. Tribute to Izabela Skrybant-Dziewiątkowska i Tercet Egzotyczny", do udziału w którym zaprosiła wszystkich żyjących muzyków Tercetu oraz zaprzyjaźnione gwiazdy.

Katarzyna Dziewiątkowska nie zamierza śpiewać piosenek z repertuaru mamy. Jest związana z wrocławską Akademią Muzyczną i skupia się na muzyce poważniej.

"I tego będę się trzymać. Kiedyś z pewnością będę chciała uczestniczyć w muzycznym życiu rozrywkowym, ale to za jakiś czas. Emocje muszą opaść... Jest to dla mnie ciężkie, bo przez 20 lat występowałam z Izabelą. Jej brak wciąż mnie przytłacza" - powiedziała "Naszemu miastu".

Skrybant podarowała swe stroje i peruki... muzeum w Lublinie. Córki przeniosły kolekcję

Tercet Egzotyczny był jedynym polskim zespołem, który doczekał się własnego... muzeum. Założył je w Lubiniu Robert Zaborski - wieloletni przyjaciel Izabeli i Zbigniewa Dziewiątkowskich.

"Padła propozycja i nim się obejrzałam, Robert już ciężarówkami wywoził ode mnie liczne stroje i pamiątki z tras koncertowych. Muzeum liczy sobie dwa piętra i można w nim zobaczyć większość moich strojów, peruki, gitary Zbyszka, rękopisy, oryginalne kontrakty, plakaty, złote i platynowe płyty, a nawet nasz telewizor, który był podobno pierwszym kolorowym telewizorem przywiezionym do Polski" - mówiła Izabela Skrybant-Dziewiątkowska na łamach "Seniora", zachęcając do odwiedzin Muzeum Tercetu Egzotycznego we wsi Lubiń w Wielkopolsce.

Po śmierci wokalistki jej córki podjęły jednak decyzję o... przeniesieniu muzeum do Wrocławia.

"To miejsce sprawiło Izabeli wiele radości, ale i wzruszeń, bo to właśnie tu zobaczyła swoją drogę artystyczną, tak żywą i tak barwną, przedstawioną w bardzo wysmakowany sposób. Jak sama mawiała: "To miejsce jest stworzone na światowym poziomie". Aktualnie cały czas czekamy na decyzję i możliwość przeniesienia do miejsca, w którym wszystko się zaczęło" - czytamy na oficjalnej stronie Muzeum Tercetu Egzotycznego.

Katarzyna Dziewiątkowska twierdzi, że to jej mama zażyczyła sobie przed śmiercią, by przenieść muzeum do Wrocławia...

Zobacz też:

Pogrzeb Izabeli Skrybant-Dziewiątkowskiej!

AIM
Dowiedz się więcej na temat: Izabela Skrybant-Dziewiątkowska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy