Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Ivan wstydzi się pochodzenia?

Zanim Ivan Komarenko (32 l.) stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd w Polsce, przebył długą drogę. "Twoje Imperium" dotarło do osób, które studiowały z piosenkarzem na Uniwersytecie Warszawskim.

Joanna, która studiowała z Ivanem polonistykę w latach dziewięćdziesiątych, zdradza zaskakujące informacje:

"Był jednym z nielicznych obcokrajowców na naszym wydziale. Źle ostrzyżony i kiepsko ubrany. Pamiętam jego płaszcz ze skaju i spodnie w kant. Dlatego nietrudno było go wypatrzeć w tłumie studentów."

"Był mało kontaktowy, cichy i zamknięty w sobie. Nie miał znajomych. Mówiliśmy na niego Janek, bo o to prosił. Chyba wstydził się swoich korzeni. To był zakompleksiony chłopak ze Wschodu."

Inna koleżanka Komarenki ze studenckich czasów dodaje: "Słabo znał język polski, miał złą dykcję. Pamiętam, że był obiektem żartów prof. Bohdana Owczarka, prowadzącego zajęcia z poetyki, który zwracał się do niego per Komarienko i wypytywał o tartuską teorię semiotyczną."

Reklama

"Janek bardzo się wtedy spinał i nie mógł wydusić z siebie słowa."

Dawni znajomi Ivana nie mieli pojęcia, że po zajęciach uczęszczał on do studium piosenkarskiego. Tym bardziej nie spodziewali się, że kilka lat po studiach stanie się jednym z najpopularniejszych wokalistów.

"To było dla nas zaskoczeniem. (...) A talent, jaki objawił w Tańcu z gwiazdami, to szok. Niewiarygodne, że to ten sam chłopak, którego kiedyś znałam" - przyznaje jedna z absolwentek polonistyki UW.

Jedno się przynajmniej wyjaśniło - Ivan nie jest gejem. Oni zawsze są dobrze ubrani.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »